Prokuratura nikomu nie zarzuca winy. Ale śledztwo zakłada "nieumyślne spowodowanie śmierci". Przesłuchano już połowę świadków. Swoje śledztwo prowadzi też Wyższy Urząd Górniczy.
Zeznania składali pracownicy samej kopalni "Halemba", a także firm wykonujących dla niej rozmaite prace. Policjanci zebrali też dokumentację techniczną kopalni oraz inne dokumenty.
W przyszłym tygodniu na miejsce wybuchu metanu, kilometr pod ziemię, mają zejść eksperci Wyższego Urzędu Górniczego. Będą drobiazgowo wyjaśniać wszystkie wątki związane z katastrofą. Nie tylko to, jak doszło do samej katastrofy, ale też czy kopalniane systemy sprawdzające zawartość gazu w powietrzu działały prawidłowo i kwestie zatrudniania przez kopalnię firm zewnętrznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|