Komisja Europejska postanowiła nie zwlekać z ukaraniem naszego kraju. Twierdzi, że sytuacja jest nadzwyczajna, bo Polacy chcą zniszczyć drogocenne tereny przyrodnicze.
Pozew przeciwko Polsce ma być gotowy już w przyszłym miesiącu. Wtedy też nasz kraj odpowie przed unijnym Trybunałem. A jego sędziowie jeszcze w marcu wydadzą wyrok. Jest bardzo prawdopodobne, że podzielą zdanie KE, która twierdzi, że budując drogę przez Dolinę Rospudy, Warszawaj łamie unijne prawo. A to oznacza dla Polski wielomilionowe kary finansowe.
Na domiar złego, w każdej chwili do unijnego Trybunału może trafić drugi wniosek, nakazujący wstrzymanie prac przy obwodnicy Augustowa. Nie dosyć więc, że Polska zapłaci miliony euro z tytułu kar, to jeszcze będzie musiała przerwać budowę drogi. Za każdy dzień zwłoki Warszawa będzie dodatkowo płacić.
Jeśli Polska chce uniknąć kar, musi po pierwsze cofnąć decyzję o rozpoczęciu prac do czasu wyjaśnienia sprawy, a po drugie przekonać Brukselę, że inwestycja nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko w Dolinie Rospudy.
Budowę obwodnicy przez cenny przyrodniczo teren Doliny Rospudy popierają władze i mieszkańcy Augustowa, którzy mają już dosyć ciężarówek na ulicach ich miasta. Burmistrz Augustowa zapowiedział nawet, że jeśli Unia nie zezwoli na budowę, to władze miasta wystąpią do Komisji Europejskiej o zamknięcie przejścia granicznego z Litwą w Budzisku i skierowanie samochodów ciężarowych do Kaliningradu lub Kuźnicy.