"Organizacje żydowskie chcą nie tylko wyższej rekompensaty, ale także ułatwień dla spadkobierców przy ubieganiu się o odszkodowania" - powiedział marszałek Sejmu Marek Jurek po spotkaniu z przedstawicielami Komisji ds. Roszczeń Majątkowych.

Jurek dodał, że sprawa powinna zostać załatwiona do końca obecnej kadencji Sejmu. Jest już nawet gotowy projekt ustawy o rekompensatach, ale utknął w sejmowej komisji.

"Czekamy na autopoprawkę rządu. Ma ona umożliwić nie tylko wypłatę pieniędzy, ale również rekompensaty w naturze. To bardzo ważna zmiana i dlatego komisja nie może pracować teraz nad ustawą" - dowiedzieliśmy się w sekretariacie komisji nadzwyczajnej, powołanej specjalnie do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o odszkodowaniach.

Dlaczego rząd myśli o odszkodowaniach w naturze? Bo rekompensaty to dla Polski nie lada problem finansowy. Szacuje się bowiem, że wartość roszczeń Żydów, którym zabrano majątki, to ponad 10 mld złotych. A skarb państwa nie dysponuje taką kwotą.

Do tego sprawa musi zostać załatwiona szybko, bo organizacje żydowskie są już zniecierpliwione. "Prace nad ustawą przedłużają się. Mamy nadzieję, że po spotkaniach z nami zostaną przyspieszone. Chcemy tylko sprawiedliwości" - mówi Piotr Kadlcik, prezes Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce. Dodaje, że jeśli nie ustawa nie wejdzie w życie to, polskie sądy zostaną zalane pozwami.

"To byłaby bardzo trudna sytuacja" - twierdzi Aleksander Grad, przewodniczący sejmowej komisji skarbu. Dlaczego? Bo w budżecie nie ma na wypłaty pieniędzy.