Wygląda na to, że odnalezienie wszsytkich winnych nie jest trudne. Najpierw rano zatrzymano 18-latka, teraz jego kolegę.

Policji nie było trudno znaleźć pierwszego grafficiarza, bo nie tylko zostawił pod swoim dziełem tzw. TAG, czyli swój pseudonim, ale także umieścił zdjęcie pomalowanego samolotu w internecie.

"Teraz wyjaśniamy, w jaki sposób dostał się na lotnisko i jak przez kilkanaście minut mógł niezauważony malować samolot" - mówią policjanci.

Za swoje bazgroły grafficiarz odpowie przed sądem. Grozi mu nawet pięć lat więzienia za zniszczenie sprzętu. Ale dzięki jego wyczynowi wyszło na jaw, że lotnisko jest źle zabezpieczone.

Prezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica Mariusz Wiatrowski zapewnia, że system ochrony, czyli ogrodzenie, oświetlenie czy monitoring wideo, jest ciągle modernizowany. Twierdzi, że grafficiarz wykorzystał "niewielkie błędy w systemie bezpieczeństwa", które zostały już poprawione.