Niebezpieczna choroba dziesiątkuje garnizon w Wesołej pod Warszawą. Żołnierze chorują na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Dziesięciu trafiło do szpitala, bo są nosicielami bakterii wywołujących chorobę i mają gorączkę. Dołączyli do czterech kolegów, którzy na zapalenie opon zachorowali kilka dni wcześniej.
"Żołnierze, którzy nie pojechali do szpitala i zostali w jednostce, są poddani kwarantannie" - mówi Piotr Walatek, rzecznik brygady pancernej w Wesołej.
Wojskowi są badani i biorą antybiotyki. A wszystko dlatego, że w niedzielę jeden z żołnierzy narzekał na gorączkę. I okazało się, że jest chory na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Natychmiast trafił do szpitala, a jego kolegów zbadano. No i okazało się, że chorych jest więcej. Do szpitala trafiło już 14 żołnierzy.
Wprowadzono 10-dniową kwarantannę, bo dowództwo jednostki obawia się wybuchu epidemii. I to nie tylko zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, ale i sepsy, bo obie choroby wywołują te same bakterie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl