Dziennik Gazeta Prawana logo

Terroryści kupowali w Polsce lewe dokumenty

13 października 2007, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozbili gang specjalizujący się w podrabianiu dla obcokrajowców polskich paszportów, dowodów osobistych i kart stałego pobytu. Wśród "klientów" były osoby powiązane z islamskimi organizacjami terrorystycznymi - pisze DZIENNIK.

Na trop grupy ABW wpadła w zeszłym roku, kiedy w Argentynie zatrzymano dwóch Irakijczyków z polskimi, świetnie podrobionymi paszportami. Od tamtego czasu Departament Przeciwdziałania Terroryzmowi oraz warszawska Prokuratura Okręgowa rozpracowywały grupę.

Wczoraj w kilku miastach Polska ABW zatrzymała 12 gangsterów oraz dwóch "klientów". "W Ciechanowie w trakcie przeszukania jednego z mieszkań nagle pojawiło się dwóch obcokrajowców z pytaniem, czy mogą kupić dokumenty potrzebne do przekroczenia granicy. Oczywiście ich zwinęliśmy" - opowiada nam oficer ABW znający przebieg akcji.

Mózgiem gangu był Witold S. ps. Witek, ale bardzo istotną rolę odgrywał tu Irakijczyk Ali Hussain A.-K., mieszkający w Polsce od 1981 roku. To właśnie on kontaktował grupę z obcokrajowcami z Bliskiego Wschodu. Podrobione dokumenty trafiły na przykład do ludzi, których nazwiska pojawiają się na listach osób związanych lub nawet czynnie działających w organizacjach terrorystycznych.

Fałszywki nabywali nie tylko cudzoziemcy, ale również polscy gangsterzy - cenili je za bardzo wysoką jakość. Jednak głównymi odbiorcami byli imigranci, a ślady użycia dokumentów prowadzą do Europy Zachodniej, a nawet za ocean - nie tylko do Argentyny, skąd nadszedł pierwszy sygnał.

Jeden z paszportów posłużył uciekinierowi z belgijskiego więzienia, który zbiegł zza krat w 2006 roku i z fałszywym dokumentem wjechał do naszego kraju.

Grupa produkowała w zasadzie wszystkie dokumenty polskiej administracji - paszporty, dowody, karty stałego pobytu, świadectwa maturalne, dyplomy wyższych uczelni, dokumentację medyczną, akty notarialne. Fałszerze kupowali oryginalne dokumenty od kieszonkowców, ale także od ich prawowitych posiadaczy i przerabiali je, inne blankiety robili sami "od podstaw". "Z tego śledztwa wyniknie wiele innych spraw dotyczących posługiwania się sfałszowanymi dokumentami - twierdzi nasz rozmówca z ABW.

DANIEL WALCZAK: Z usług tej grupy korzystali ludzie z Bliskiego Wschodu. Czy wśród nich byli terroryści?
BOGDAN ŚWIĘCZKOWSKI
: Nie mogę tego komentować, ale wnioski nasuwają się same. W tej sprawie współdziałamy z zagranicznymi służbami, to sprawa o zasięgu międzynarodowym.

Ile dokumentów wyprodukował gang?
Bardzo dużo, bo proceder trwał długo. To dopiero początek tej sprawy i zapewniam, że ABW razem z prokuraturą, z którą bardzo dobrze współpracujemy, odnajdzie wszystkie osoby, które skorzystały z usług tej grupy.

Jak dobre były fałszywki?
To byli zawodowcy. Dokumenty były wysokiej jakości, nie do rozpoznania przez osoby niebędące specjalistami.

Mając taki podrobiony paszport, przeszedłbym odprawę na lotnisku?
Tak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj