Lech Wałęsa modlił się za duszę Muammara Kadafiego, bo "nad człowiekiem ubolewa". Jednocześnie jednak, były prezydent uważa, że dyktator powinien ponieść karę, za rządy terroru.
"To człowiek odchodzący do wieczności, więc zmówiłem +Wieczny odpoczynek+. Ale pomyślałem też sobie: +no tak, ale za ilu trzeba by się pomodlić, których wykończył ten właśnie człowiek. Dlatego mam sprzeczne uczucia. Nad człowiekiem ubolewam, ale jednocześnie uważam, że zasłużył na karę jako ten, który się znęcał nad innym człowiekiem" - mówi były prezydent.
Jednocześnie radzi Libijczykom, by wybrali odpowiednią drogę do demokracji. "Demokrację trzeba - tak jak wolność - umiejscawiać w czasie i przestrzeni. Dla Indianina czy dla człowieka żyjącego w rezerwacie, wolnością jest - zdjąć ubranie i do buszu. Mnie by komary zjadły, ja bym takiej wolności nie wybrał. Dla nas wolność to ta zachodnia - pluralizm" - ocenił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|