Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrok w głośnej sprawie o molestowanie. "On nie jest dla mnie księdzem"

12 grudnia 2011, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wyrok w głośnej sprawie o molestowanie. "On nie jest dla mnie księdzem"
Shutterstock
Jako proboszcz parafii w Bojanie na Pomorzu namówił piętnastolatkę do wypicia alkoholu, a potem ją molestował seksualnie. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że wystarczy wyrok roku i czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Duchowny do samego końca odrzucał oskarżenie.

Wyrok jest prawomocny. Jego uzasadnienie było niejawne. Ani księdza, ani jego obrońców nie było w poniedziałek w sądzie.

Tym samym sąd utrzymał w mocy wyrok, który zapadł w czerwcu tego roku. Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał wówczas duchownego na rok i cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Kapłanowi wymierzono też 2 tys. zł grzywny; ma 2-letni zakaz prowadzenia zajęć związanych z wychowaniem i katechizacją młodzieży. Od tego wyroku odwołała się obrona księdza.

"Spodziewaliśmy się takiego rozstrzygnięcia. Sprawiedliwości stało się zadość" - powiedział dziennikarzom pełnomocnik rodziny 15-latki, adwokat Bolesław Senyszyn.

Ojciec nieletniej pytany przez dziennikarzy o decyzję sądu powiedział krótko: "czuję ulgę". "Niektóre osoby nadal twierdzą, że nasza córka wszystko to sobie wymyśliła" - wyjaśnił. Przyznał, że jego rodzina nie chodzi już na msze do kościoła w Bojanie, jeżdżą do innych miejscowości. "On nie jest dla mnie księdzem" - dodał ojciec pokrzywdzonej dziewczyny.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w grudniu 2009 r. proboszcz parafii w Bojanie Mirosław B. zaprosił 15-latkę na plebanię, proponując rozmowę o jej problemach. W czasie tej wizyty ksiądz nakłonił nastolatkę do wypicia alkoholu, po czym przemocą zmusił ją do "poddania się innej czynności seksualnej".

Sędzia w wejherowskim sądzie ogłaszając wyrok wyjaśnił, że chodziło o całowanie nieletniej w usta, uszy oraz plecy, a także masowanie pleców. Według wejherowskiego sądu, zeznania 15-latki były spójne i logiczne i nie miało tu znaczenia to, że dziewczyna od 13. roku sprawiała kłopoty wychowawcze.

Ksiądz podczas procesu nie przyznał się do winy. Potwierdził tylko, że nastolatka odwiedziła go na plebanii. Ksiądz i jego obrońcy twierdzili m.in., że padł on ofiarą spisku niechętnych mu parafian.

Mirosław B. został odsunięty przez swoich kościelnych zwierzchników od pełnienia funkcji proboszcza w Bojanie; przebywa na urlopie do czasu ostatecznego zakończenia sprawy. Od 25 czerwca administratorem parafii jest ks. prałat Henryk Szydłowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj