Poetkę pożegnali też marszałkowie Sejmu i Senatu - Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz. Byli także wybitni przedstawiciele świata kultury i przyjaciele noblistki.
Prezydent Bronisław Komorowski powiedział nad urną z prochami, że Szymborska .
Komorowski zaznaczył, że nie jest łatwo żegnać Szymborską, poetkę, noblistkę, dlatego, że wiemy, iż .
- ocenił prezydent.
- powiedział Komorowski.
Głos zabrał także Michał Rusinek, przyjaciel, sekretarz i wykonawca testamentu zmarłej.
- powiedział.
Niedługo przed śmiercią mówiła pani, że miała dobre, długie, ciekawe życie i szczęście do ludzi, do przyjaciół. Była pani za to wdzięczna losowi i pogodzona z tym, co miało się stać. Ciekawe, co pani teraz robi? Zakładała pani, że w wersji pesymistycznej będzie siedzieć pani gdzieś przy stoliku i pisać dedykacje, a w wersji optymistycznej, no cóż, w niebie jest podobno pani ulubiona Ella Fitzgerald, więc pewnie słucha jej pani teraz, paląc papierosa i pijąc kawę. Ale równocześnie, na szczęście dla nas, wciąż może być pani z nami. Zostawiła nam pani sporo do czytania i sporo do myślenia. Dziękujemy, pani Wisławo! - dodał Michał Rusinek.
Urna z prochami zmarłej została odprowadzona z Domu Pożegnań do grobowca rodzinnego. W momencie składania urny do grobu zabrzmiał utwór w wykonaniu Elli Fitzgerald, którą zmarła poetka szczególnie lubiła. Ceremonię prowadził aktor Andrzej Seweryn.
W południe po hejnale trębacz zagrał z Wieży Mariackiej "Nic dwa razy się nie zdarza", utwór do wiersza Wisławy Szymborskiej, który miała w swoim repertuarze Kora i Maanam, a wcześniej Łucja Prus.