Analiza Prokuratury Generalnej miała pokazać, na ile świadkowie koronni pomogli wymiarowi sprawiedliwości - podała "Rzeczpospolita".

Reklama

Praktyka wykazała ich przydatność do zwalczania najgroźniejszej przestępczości o charakterze zorganizowanym. Wyłącznie lub w dużej mierze, dzięki ich zeznaniom, potwierdzonym innymi dowodami, rozbito wiele gangów i wykryto sprawców poważnych przestępstw, którzy wcześniej czuli się bezkarni - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.

Pierwsi koronni dostali taki status w 1998 r. Do dziś jest ich 107.

W przeciwieństwie do końca lat 90., gdy działały groźne gangi, dziś jest mniejsza potrzeba wykorzystywania koronnych - uważa Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.