Dziennik Gazeta Prawana logo

Co kryje makieta Tu-154M? "Niewygodny" fragment pomnika

10 lipca 2012, 18:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
tu-154m tu-154 tupolew wrak smoleńsk
tu-154m tu-154 tupolew wrak smoleńsk/AP
Poseł PiS Krzysztof Lipiec wraz z posłanką Beatą Kempą (SP) przekazali do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski fragment blachy z wraku samolotu Tu-154M. Jak donosi Onet.pl prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo, nic o tym fragmencie nie wiedziała. Teraz może się zainteresować biało-czerwoną blachą wmontowaną w betonowy pomnik.

Fragment biało-czerwonej blachy do Krzysztofa Lipca (PiS) i Beaty Kempy - jak twierdzi Onet.pl - trafił z rąk harcerzy, którzy byli w Smoleńsku i znaleźli tam niezabezpieczone jeszcze szczątki maszyny.

- mówi Krzysztof Lipiec.

- Piękny gest - tak działanie darczyńców komentują niektóre rodziny ofiar. Ale prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy z 10 kwietnia 2010 r., tak zachwycona nie jest. Dlaczego? To zastanawiające: prokuratura wojskowa nie miała wiedzy o tym, że biało-czerwony fragment blachy z Tu-154M w ogóle znajduje się w sanktuarium w Kałkowie, a to przecież może być znaczący dowód.

Obecnie fragment Tupolewa jest wmontowany w żelbetowy pomnik-makietę Tu-154M.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj