Według pomiarów biegłych powołanych przez wojskowych śledczych brzoza, o
którą miał skrzydłem zahaczyć TU-154M, jest złamana prawie 3 metry
wyżej, niż napisano w raporcie komisji Millera - ustaliła rp.pl
- poinformował kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W raportach rosyjskiego MAK i polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego napisano, że drzewo zostało złamane na wysokości około 5 metrów nad powierzchnią gruntu.
Według raportu rosyjskiego MAK i polskiej rządowej komisji Jerzego Millera, na skutek uderzenia w brzozę rządowy tupolew miał stracić lewe skrzydło. Ustalenia te kwestionuje sejmowa komisja badająca katastrofę pod kierunkiem posła PiS Antoniego Macierewicza.
Dwa duże kawałki drzewa, w miejscu jego złamania, pobrano do dalszych badań we wrześniu i październiku zeszłego roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Rzeczpospolita
Powiązane