- mówi 25-letni Marcin K. w rozmowie z Tok FM.
13 lat temu był wykorzystywany przez proboszcza Zbigniewa R. w jednej z parafii w Kołobrzegu. Tuż przed przedawnieniem się sprawy zawiadomił prokuraturę. Ostatecznie po zeznaniach jeszcze jednej ofiary księdza, sąd skazał duchownego na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności.
Ksiądz miał się stawić w areszcie kilka dni temu. Tak się jednak nie stało, bo... złożył wniosek o odroczenie wykonywania kary.
Marcin K. nie zamierza jednak składać broni, tym bardziej, że świadkowie są pewni, że kuria wiedziała o skłonnościach proboszcza. J- mówi Marcin K. Teraz zamierza walczyć sądownie o odszkodowanie.
Okazuje się jednak, że stroną w procesie może być nie ksiądz, ale kuria, która - zdaniem Marcina K. - mogła zapobiec działaniom duchownego. Jednak w tej sprawie nic nie zrobiła. Tymczasem polski episkopat zaprzecza, że kościół będzie wypłacać odszkodowania ofiarom, ale - zdaniem ekspertów - taki scenariusz jest prawdopodobny.
mówi Gazeta.pl prof. Marian Filar.
Ksiądz Zbigniew R. nie jest już proboszczem, po tym m.in. jak wyszło także na jaw, że duchowny żyje w związku homoseksualnym. Wydalono go z parafii i zdecydowano, że nie może już pełnić obowiązków kapłańskich.