Dziennik Gazeta Prawana logo

Obchody 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz bez rodziny rotmistrza Pileckiego. "To hańba!"

27 stycznia 2015, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Byli więźniowie niemieckich obozów, prezydent Bronisław Komorowski i dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr Cywiński podczas uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz
Byli więźniowie niemieckich obozów, prezydent Bronisław Komorowski i dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr Cywiński podczas uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz
Rodzina rotmistrza Witolda Pileckiego nie została zaproszona na uroczyste obchody 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Dopiero dziś rano, doradca premier Kopacz dzwonił do córki bohatera, by zaprosić ją na uroczystości. Zofia Pilecka odmówiła wyjaśniając, iż zaproszenie w tej formie i terminie uwłacza pamięci jej ojca.

Jak poinformował portal niezależna.pl zaledwie na kilka godzin przed rozpoczęciem obchodów, kancelaria premier Ewy Kopacz zorientowała się, że brak zaproszenia dla rodziny Witolda Pileckiego może zakończyć się skandalem. By temu zapobiec, rozpoczęto poszukiwania kontaktu do córki rotmistrza. W tym celu, doradca Ewy Kopacz, Sławomir Nitras, zadzwonił do  Tadeusza Płużańskiego z Fundacji Łączka.

5011882-witold-pilecki-wiezien-kl-auschwitz.jpg
Witold Pilecki, więzień KL Auschwitz nr 4859

Historyk zrelacjonował, że Nitras skontaktował się z nim rano i przekręcając nazwisko, pytał czy potomkowie rotmistrza żyją i w jakim są stanie. Kiedy Płużański stwierdził, że po tak późnym zaproszeniu, rodzina Pileckiego raczej nie dotrze na uroczystości, doradca pani premier miał powiedzieć, że jeśli w ciągu godziny wyjadą z domu, zdążą dotrzeć na czas.

Zdaniem Płużańskiego cała sytuacja świadczy o dyletanctwie i niekompetencji organizatorów obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz.

cytuje wypowiedź Tadeusza Płużańskiego "Polska The Times"

>>>Czytaj także: "Skatowali go, a on siedział spokojnie". Andrzej Pilecki wspomina ojca

W podobnym tonie, nieobecność rodziny Witolda Pileckiego podczas obchodów 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ocenia Robert Mazurek. Publicysta na łamach wSieci.pl, winą za to jak twierdzi, haniebne niedopatrzenie, obarcza dyrektora Muzeum Auschwitz, Piotra Cywińskiego. Jego zdaniem bowiem, to dyrektor, jako główny organizator jest odpowiedzialny za to, iż na obchodach rocznicy wyzwolenia obozu był obecny wnuk oprawcy, czyli komendanta Rudolfa Hoessa, a nie zaproszono dzieci bohatera rotmistrza Pileckiego.

Jak twierdzi Mazurek, dyrektor muzeum zaistniałą sytuację tłumaczył ponoć tym, iż organizatorzy nie mogli zaprosić rodzin wszystkich więźniów Auschwitz. Zdaniem publicysty to absurdalne wyjaśnienia.

- pisze oburzony.

>>>Czytaj także:Spielberg, Gauck, szef Światowego Kongresu Żydów. Wielkie nazwiska na uroczystościach w Auschwitz. ZDJĘCIA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj