Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela chce uciszyć nasze pociągi. Zapłacimy ponad 2 miliardy złotych

2 lutego 2017, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Dworzec kolejowy i tory we mgle
Dworzec kolejowy i tory we mgle/Shutterstock
Polscy przewoźnicy muszą dostosować hamulce w wagonach towarowych do nowych norm. Koszt operacji: ponad 2 mld zł.

W specjalnej grupie zadaniowej Agencji Kolejowej UE (ERA) trwają dyskusje nad ostatecznym kształtem dyrektywy o cichych hamulcach. Ma ona zobowiązać przewoźników w UE do wymiany klocków hamulcowych we wszystkich wagonach towarowych.

Polscy przewoźnicy są krytyczni wobec tego pomysłu. – – twierdzą eksperci z Izby Gospodarczej Transportu Lądowego. Obowiązek dostosowania taboru do nowych wymagań będzie oznaczać ogromne wydatki. Według szacunków UIP (International Union of Wagon Keepers) koszt przezbrojenia waha się od 1429 do 3314 euro w zależności od tego, czy modernizowany jest wagon 2-, 4- czy 6-osiowy.

Zmiany mogą szczególnie dotkliwie odbić się na budżecie PKP Cargo – największego przewoźnika towarowego w kraju i drugiego w UE. – – mówi Mirosław Pawłowski, prezes zarządu PKP SA. Za te pieniądze spółka mogłaby kupić ponad 5 tys. nowych wagonów. Według specjalistów zmiana przepisów drastycznie obniży pozycję konkurencyjną firmy. Choćby w stosunku do DB Cargo, które w części wagonów już zastosowało nowoczesne rozwiązania – niemiecki rząd dofinansowuje 100 proc. kosztów zakupu wstawek kompozytowych do wagonów kursujących na terytorium tego kraju.

Według UTK w cichsze wstawki hamulcowe wyposażonych jest w Polsce tylko 3 proc. wagonów – ok. 2,4 tys. Reszta, czyli ponad 75 tys., nie ma takich klocków, z czego ponad 76 proc. będzie wymagało wymiany kół i całego zestawu hamulcowego. W takich przypadkach koszt może wynieść nawet 50 tys. zł na wagon. Maciej Gładyga, dyrektor IGTL, podkreśla, że na tym wydatki się nie skończą. – .

Branża zwraca również uwagę, że wymiana klocków hamulcowych niekoniecznie musi być rozwiązaniem bezpiecznym. – Stosowanie wkładek kompozytowych przy silnym mrozie może okazać się niebezpieczne, bo wydłuża drogę hamowania – twierdzi Maciej Libiszewski z PKP Cargo.

Jak wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska z 2014 r. – na nadmierny hałas związany z ruchem kolejowym narażonych jest w UE tylko 13 mln ludzi, co stanowi 3 proc. populacji. Dla porównania hałas spowodowany ruchem samochodowym dotyka 125 mln mieszkańców.

– ocenia Mirosław Pawłowski, prezes zarządu PKP SA.

Kolejarze podkreślają, że problem, przeciwko któremu UE wytacza ciężkie działa, jest w Polsce marginalny. –– twierdzi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo. Przewoźnicy, reprezentowani na forum europejskim przez UTK i resort infrastruktury, opowiadają się więc za koncepcją wprowadzenia tzw. cichych sekcji. Obowiązek wymiany wstawek hamulcowych dotyczyłby wtedy tylko tych pociągów, które poruszałyby się po konkretnych liniach.

38,5 mln pasażerów PKP IC przewiozło w 2016 r.

1,8 mld zł wyniosły w ubiegłym roku przychody z przewozów

47 mln zł PK IC zarobiło w ubiegłym roku na czysto

PKP Intercity w końcu zarabia na wożeniu pasażerów

Flagowy przewoźnik PKP od 2009 r. kończył każdy rok stratami netto. A każdy kolejny prezes mówił, że już za rok jest szansa na wynik „zero-plus”. Na przyklad w 2015 r. było to 57 mln zł pod kreską. Ale tym razem spółka nieoczekiwanie pokazała zysk netto za 2016 r: 47 mln zł. To sukces. Przy tym przychody PKP Intercity ze sprzedaży biletów (i dotacji z tytułu ustawowych ulg) były największe w historii tej firmy i o prawie jedną czwartą większe niż rok wcześniej.

Jakie czynniki wpłynęły na poprawę sytuacji spółki:

Przybyło pasażerów, co jest m.in. wynikiem poprawy stanu infrastruktury dzięki remontom przeprowadzonym przez PKP PLK i pojawienia się na trasach nowych pociągów: Pendolino, Flirt i Dart. Frekwencji pomogła m.in. obsługa Światowych Dni Młodzieży. – W sierpniu osiągnęliśmy najlepszy wynik miesięczny od 2010 r.: ponad 4 mln pasażerów – wylicza Marek Chraniuk, prezes PKP Intercity.

Tym przewoźnik się nie chwali, ale po cichu odbyła się też podwyżka cen biletów. Ten mechanizm można zaobserwować, polując na okazje w wyszukiwarce. Spółka przyznaje, że ograniczony został program Super Promo (to oznacza zmniejszenie puli biletów po 49 zł na Pendolino).

Efekt przyniosła likwidacja niektórych biur i nieprzedłużanie umów zewnętrznych, podpisanych przez poprzedników. W ciągu roku liczba pracowników centrali została zmniejszona z 777 do 646 osób (za to zwiększyło się zatrudnienie w regionach).

Przewoźnik twierdzi, że nie oszczędzał na modernizacji taboru. W 2016 r. wykonał m.in. przeglądy P4 prawie 400 wagonów pasażerskich. Wiceprezes IC Artur Resmer twierdzi, że nie doszło też do „zrolowania” na przyszły rok części taborowych zobowiązań finansowych. – – usłyszeliśmy.

W 2017 r. firma też ma szansę na zastrzyk pieniędzy dzięki wygranej w arbitrażu ponad 42 mln euro (plus odsetki) z Alstomem, producentem Pendolino. Jak usłyszeliśmy, w ciągu tygodnia pieniądze mają zostać ściągnięte z gwarancji bankowej. Niedługo ruszy spór w arbitrażu z Pesą z powodu spóźnień dostaw pociągów Dart – o ponad 100 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj