Dziennik Gazeta Prawana logo

NSZZ Policjantów po śmierci na komisariacie: Funkcjonariusz nie powinien być zwolniony pod wpływem mediów

22 maja 2017, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja. Radiowóz
Policja. Radiowóz/Shutterstock
Decyzja o zwolnieniu funkcjonariusza w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka powinna zapaść niezwłocznie, a nie po wielu miesiącach od wydarzenia, pod wpływem przekazów medialnych - oświadczyli w poniedziałek policyjni związkowcy.

25-letni Stachowiak został zatrzymany rok temu na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu sobotniego reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

Komenda Główna Policji zapewniła, że użycie przez interweniujących policjantów środków przymusu bezpośredniego było adekwatne do sytuacji oraz do zachowania mężczyzny. Po emisji reportażu minister SWiA polecił jednak wszcząć procedurę zwolnienia policjanta, który użył wobec Stachowiaka paralizatora na komendzie. Jak wyjaśniał rzecznik policji, minister podjął tę decyzję ze względu na dobro służb i wizerunek formacji.

napisano w oświadczeniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.

Według związkowców, jeżeli w tym konkretnym przypadku prawo zostało złamane, to stosowne decyzje powinni niezwłocznie podjąć właściwi przełożeni i powinna zadziałać niezależne prokuratura. Dodali, że niewyjaśnienie tej sprawy od roku jest "ciosem w wizerunek policji i obrazem funkcjonowania organów ścigania".

Podkreślili, że NSZZ Policjantów nie broni i nigdy nie bronił policjantów, którzy przekroczyli granice prawa. oświadczyli.

Sprawę wyjaśnia prokuratura w Poznaniu - śledczy mają ustalić nie tylko przyczynę śmierci mężczyzny, ale i dokładny przebieg zdarzeń. Oczekuje ona m.in. na opinię biegłych z wyspecjalizowanego laboratorium kryminalistycznego, która ma dać odpowiedź, czy wobec Stachowiaka obok chwytów obezwładniających, kajdanek i paralizatora stosowano inne środki określone w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego. Dopiero wtedy będzie możliwe podjęcie decyzji o ewentualnych zarzutach dla kogokolwiek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj