W niedzielę w programie Radia Zet i Polsat News wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki (PiS) podkreślił, że gdyby były jakiekolwiek dokumenty potwierdzające, że Polska zrzekła się reparacji, to Niemcy natychmiast by je przedstawiły. - - powiedział.
- - powiedział Czarnecki. Przypomniał, że 1 stycznia 2018 r. Polska rozpocznie swoją dwuletnią kadencję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. - - wskazał.
Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński podkreślił, że Polska podczas II wojny światowej poniosła ogromne straty ludzkie i materialne, a Niemcy "w żaden sposób należyty nie zadośćuczyniły Polsce i Polakom za doznane krzywdy". - - powiedział. - - zaznaczył.
Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oceniła, że kwestia reparacji wojennych od Niemiec to "czysta gra pozorna, gdyby cokolwiek chciano zrobić to robiono by to w zupełnie inny sposób". Wskazała, że gdyby rzeczywiście była chęć podjęcia takich działań, wówczas odbywałoby się to kanałami dyplomatycznymi. "Prawo i Sprawiedliwość postanowiło wykorzystać reparacje (...) głównie po to, żeby z jednej strony prowadzać narrację antyniemiecką i w ten sposób konfliktować nas z kolejnymi sojusznikami, a po drugie mam wrażenie, że to jest jeden z tematów zastępczych" - powiedziała.
Również posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska oceniła, że jeżeli ktokolwiek chciałby "poważnie podważyć umowy, ład i porządek, który został wprowadzony", to są do tego zupełnie inne metody i instrumenty. Powiedziała, że ponieważ nie było innego pretekstu, "żeby ugryźć i podszczypnąć Niemcy", dlatego "trzeba było elektoratowi PiS rzucić coś na żer i to były reparacje". - - dodała.
- - powiedział wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15). Zaznaczył jednocześnie, że "nie wolno tak sobie rzucać hasła, tylko po to, żeby znowu dzielić Polaków, w sposób bardzo mocno populistyczny". - - powiedział Tyszka.
Zdaniem Marka Sawickiego (PSL) jeśli rząd PiS "występuje z roszczeniami wobec Niemiec, to musi na równi występować także z roszczeniami wobec Rosji". - - podkreślił. - - dodał.
Polskie uchwały ws. reparacji
W przyjętej w 1953 roku uchwale Rada Ministrów PRL stwierdziła, że Niemcy "zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań" i oświadczyła, iż podjęła decyzję "o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 roku spłaty odszkodowań na rzecz Polski".
10 września 2004 roku Sejm przyjął niemal jednogłośnie uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech. Znalazł się w niej apel do władz niemieckich o uznanie takich roszczeń za bezzasadne i bezprawne.
14 września o uchwale dyskutował rząd Marka Belki. Premier poinformował potem, że zdaniem rządu sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich jest raz na zawsze zamknięta. Ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że rząd - zarówno z "powodów natury prawnej, jak i naturalnych powodów natury moralnej, historycznej związanych z elementarnym poczuciem sprawiedliwości" - odrzuca "jakąkolwiek myśl" o możliwości złożenia roszczeń niemieckich w stosunku do Polski. Zaznaczył też, iż - według niego - mówienie, że istnieją podstawy prawne do domagania się przez Polskę reparacji jest wprowadzaniem w błąd obywateli.
W listopadzie 2004 roku kwestia reparacji była tematem rozmowy premiera Belki z ówczesnym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem podczas konsultacji międzyrządowych w Krakowie. Po spotkaniu obaj ogłosili, że nie ma żadnych podstaw prawnych do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez Niemców czy Polaków, którzy utracili swoje mienie w wyniku II wojny światowej.
Podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy prezes PiS Jarosław Kaczyński zwracał uwagę, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". - Straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do odrobienia, to trzeba pięć czy siedem pokoleń, żeby to nadrobić - podkreślał prezes PiS. - Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą, są w błędzie - dodał.
W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk poinformował, że wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.