Dziennik Gazeta Prawana logo

Krewni kreatora wizerunku nie wierzą w jego winę. Trwa proces Piotra T.

19 czerwca 2018, 19:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kajdanki
Kajdanki/Shutterstock
Trwa proces Piotra T. Były doradca polityków i kreator wizerunku stoi przed sądem pod zarzutem posiadania dziecięcej pornografii i rozpowszechniania jej przez internet. We wtorek zeznawali członkowie jego rodziny i krewni byłej żony. Wszyscy stoją za nim murem.

86-letni ojciec Piotra T. podkreślał przed sądem, że jego syn jako osoba publiczna miał wielu przyjaciół, ale i wielu wrogów. I to właśnie tych drugich ojciec podejrzewa o podrzucanie plików z pornografią dziecięcą.

- stwierdził.

Ułatwieniem dla potencjalnego sprawcy miałby być styl życia oskarżonego. Miejsce, w którym mieszkał, było jednocześnie biurem, w którym prowadził szkolenia. Jednak przesłuchani we wtorek partnerzy biznesowi Piotra T. nie pamiętali, by ktoś korzystał z komputerów bądź sieci internetowej gospodarza.

Ważnym świadkiem miała być w tej sprawie teściowa oskarżonego. Mieszkała z nim od 2007 do jesieni 2017 roku, gdy T. został aresztowany. Przez dekadę opiekowała się jego córkami. Mieszkała też z nimi żona biznesmena, ale w 2014 roku wyprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Para jest po rozwodzie udzielonym na Florydzie.

– zeznawała teściowa. – dodała.

Zapytana, czy zauważyła u T. skłonności pedofilskie, odpowiedziała zdecydowanie: "Nigdy. Przez 10 lat niczego takiego nie było i w to nie uwierzę".

Powiedziała również, że nigdy w domu nie znalazła żadnych podejrzanych zdjęć czy filmów. – zeznała.

Szwagierka Piotra T., która pilnowała domu, gdy biznesmen wyjeżdżał za granicę, powiedziała to samo. Widziałam, że inne osoby korzystały z tego sprzętu. Wszystko zostawało zawsze na wierzchu, nie zamykał sprzętu – stwierdziła.

Kobieta uważa, że problemy Piotra T. zaczęły się, gdy jego żona (wówczas dziewczyna) zdradziła go z prezenterem radiowym i didżejem. Owocem romansu była córka Natasza, którą Piotr T. postanowił wychować jak swoją. Zaczęła się walka o ojcostwo. – powiedziała.

T. miał dostawać od biologicznego ojca Nataszy wiadomości, w których nazywał go "pedofilem" i "impotentem". Szwagierka powiedziała, że słyszała, jak prezenter zapowiadał, iż zniszczy Piotra T.

– pytała sąd szwagierka.

Po wysłuchaniu jej zeznań obrona złożyła kolejny wniosek o zwolnienie T. z aresztu. Poprzedni z 6 czerwca został odrzucony m.in. ze względu na obawę ucieczki i grożącą oskarżonemu surową karę. – mówiła mec. Beata Czechowicz. Wtórowali jej dwaj pozostali obrońcy.

Sędzia Magdalena Garstka-Gliwa do wniosku się nie przychyliła. Piotr T. pozostaje w areszcie. Kolejna rozprawa w lipcu.

Biznesmen został zatrzymany pod koniec października 2017 roku. Przyjechał wówczas z Kambodży, gdzie mieszkał od jakiegoś czasu. W hotelu na warszawskim Okęciu prowadził szkolenie dla pracowników firmy ubezpieczeniowej. Zatrzymanie i zarzuty były konsekwencją prowadzonego od 2015 roku śledztwa. Wtedy, podczas międzynarodowej policyjnej antypedofilskiej akcji o kryptonimie RINA, w domu Piotra T. zostały zabezpieczone komputery i nośniki pamięci, na których biegli informatycy odzyskali ponad 3,5 tys. plików z dziecięcą pornografią.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj