Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak stanął w obronie Hindusa, teraz poleci do Indii. Na lotnisku zostanie powitany z honorami

14 marca 2018, 09:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Taj Tadż Mahal Indie
Taj Tadż Mahal Indie/Shutterstock
Mieszkaniec Wrocławia Tomasz Pikuś w styczniu tego roku stanął w obronie bitego i wyzywanego na jednym z przystanków tramwajowych Hindusa. Teraz stał się bohaterem narodowym i w nagrodę poleci do Indii.

Hindusa zaatakowała trzyosobowa grupa pijanych mężczyzn. Według relacji Tomasza Pikusia, wrocławianina, który stanął w ich obronie, najpierw kazali "w brzydki sposób" uciekać mu z kraju, potem zaczęli popycha i uderzyli w twarz. – – mówi w rozmowie z reporterami magazynu "Polska i Świat" obrońca poszkodowanego.

Sprawcy ataku nie oszczędzili również i jego. Wrocławianin także został skopany, czasowo stracił słuch i musi rehabilitować kręgosłup. Dwa miesiące po całym zdarzeniu honorowy konsul Indii – Kartikey Johri w ramach podziękowań zaprosił pana Tomasza na tygodniową podróż do Indii. Zapowiedział, że oprócz czerwonego dywanu i uroczystego powitania na lotnisku, będzie na niego czekało wiele niespodzianek. Jest również zaproszony na konferencje prasowe.

Cała trójka, która pobiła Hindusa nie przyznaje się do winy i tłumaczy, że to oni zostali zaatakowani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj