Parada LGBT odbyła się w południe, a równoległe ulicami Krakowa przeszła nacjonalistyczna kontrmanifestacja "w obronie tradycyjnego modelu rodziny". Obie demonstracje spotkały się na Rynku, odgrodzone przez kordon policji. Incydenty ograniczyły się wówczas do skandowania haseł i wyzwisk w stronę prorównościowców.
Jednak wieczorem na kampusie AGH doszło do napaści. - - opowiada jeden z zaatakowanych chłopaków w rozmowie z portalem noizz.pl. - - mówi.
Według młodych ludzi ochroniarze miasteczka studenckiego przyglądali się bójce bezczynnie, mimo że jeden z nastolatków poprosił ich o pomoc. - - przyznaje jeden z uczestników zajścia.
Wreszcie narodowcy po "rozdaniu kilku kopniaków" odpuścili. Wtedy zaatakowana młodzież postanowiła opuścić kampus AGH, ale na przystanku agresorzy znów się pojawili i szarpanina rozpoczęła się na nowo. Ktoś zadzwonił po policję i niedługo potem napastnicy uciekli.
Jak czytamy na noizz.pl, "policja bardziej niż atakiem na młodych ludzi, początkowo zainteresowała się tym, czy nic nie stało się ochroniarzom z miasteczka studenckiego". W końcu funkcjonariusze spisali zeznania nastolatków. Dziś na posterunek mają się zgłosić świadkowie zajścia. Uderzony ochroniarz nie zamierza zgłaszać sprawy.
Dlaczego 14-latki wybrały się na Marsz? - - odpowiada rozmówca noizz.pl. Grupa wystąpiła z prośbą o nagrania z monitoringu, co być może ułatwi poszukiwanie sprawców.