Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramat w Krośnie. Matka mieszkała ze zwłokami 13-miesięcznej córeczki

31 maja 2018, 11:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Łóżko z pościelą, królik
Łóżko z pościelą, królik/Shutterstock
Sekcja zwłok 13-miesięcznej dziewczynki, której ciało policja znalazła w jednym z mieszkań w Krośnie (Podkarpackie) nie ustaliła przyczyny śmierci dziecka i konieczne będą dalsze badania – poinformowała w środę PAP szefowa Prokuratury Rejonowej w Krośnie Iwona Czerwonka-Rogoś.

Dodała, że wszczęte postępowanie prowadzone jest na razie w kierunku umyślnego spowodowania śmierci dziecka.

Ciało dziewczynki policja znalazła w jednym z mieszkań w Krośnie w poniedziałek. Dziecko leżało w łóżeczku, a obok znajdowała się matka dziewczynki 24-letnia Natalia W. Kobieta była przytomna, ale nie można było z nią nawiązać kontaktu; decyzją lekarza została przewieziona do szpitala psychiatrycznego.

Prok. Czerwonka-Rodoś zauważyła, że wobec tego, że przeprowadzona w środę sekcja zwłok nie pozwoliła na wskazanie przyczyny zgonu dziewczynki, zespół biegłych z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzi szczegółowe badania, m.in. badania histopatologiczne, toksykologiczne, które być może pozwolą na ustalenie przyczyny śmierci.

Na razie nie wiadomo, kiedy te badania zostaną przeprowadzone.

Postępowanie wszczęte przez prokuraturę prowadzone jest obecnie w kierunku umyślnego spowodowania śmierci, ale – jak dodała prokurator - nie jest wykluczona zmiana kwalifikacji prawnej czynu. Może to jednak nastąpić dopiero po ustaleniu przyczyny zgonu.

Matka dziecka przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Dotychczas lekarze nie pozwolili prokuraturze na wykonywanie z udziałem kobiety czynności procesowych.

Policja weszła w poniedziałek do mieszkania wynajmowanego przez Natalię W., mieszkankę powiatu brzozowskiego, ponieważ wytypowała to miejsce, gdzie może się znajdować kobieta i jej dziecko.

Oficer prasowy policji w Krośnie asp. Paweł Buczyński powiedział wówczas PAP, że policja prowadziła czynności w związku ze zgłoszeniem przez ojca dziewczynki tzw. uprowadzenia rodzicielskiego.

Małżeństwo od pewnego czasu nie mieszkało ze sobą, ale ojciec utrzymywał kontakt z dzieckiem. 11 maja zgłosił na policję, że kontakt z matką się urwał i nie wie, gdzie się znajduje. Zgłosił wówczas tzw. uprowadzenie rodzicielskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj