Dziennik Gazeta Prawana logo

TVN chce Lisa

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
TVN uchyla drzwi dla Tomasza Lisa, po tym jak dziennikarz zatrzasnął poprzednie w Polsacie. Prezes TVN Piotr Walter powiedział DZIENNIKOWI, że chętnie rozważy jego ofertę, jeśli ten mu ją złoży. Ale Lis na razie woli pisać książkę.

Wczoraj Tomasz Lis na antenie Radia TOK FM przyznał, że nie ma pretensji do właściciela stacji Zygmunta Solorza-Żaka. "Nie piętnuję ofiary, piętnuję kata" - powiedział, odnosząc się do medialnych doniesień, jakoby decyzja Polsatu o odsunięciu go od "Wydarzeń" była efektem politycznych nacisków na szefostwo stacji.

W rozmowie z DZIENNIKIEM powiedział, że czuje się ofiarą politycznych rozgrywek. "Nie byłem niewygodny dla stacji, ale dla władzy" - twierdzi Lis. Jednak sam właściciel Polsatu stanowczo zaprzecza oskarżeniom. "Żadnych nacisków nie było. Żałuję, że Tomek odszedł, ale musimy dbać o koszty, w grę wchodzą ogromne oszczędności" - tłumaczy Solorz.

Lis rozstał się z Polsatem po tym, jak stacja zadecydowała się połączyć swój serwis informacyjny z powstającym kanałem TV Biznes i odsunąć go od kierowania "Wydarzeniami. Zarząd tłumaczył swą decyzję potrzebą "racjonalizacji kosztów". W czwartek dziennikarz zrezygnował ze stanowiska członka zarządu telewizji i pożegnał się z widzami swojego programu "Co z tą Polską?".

Co zamierza? "Chciałbym się przede wszystkim porządnie wyspać, ostatnio padałem w fotelu ze zmęczenia" - mówi Tomasz Lis. W to, że jeden z najpopularniejszych dziennikarzy w Polsce zostanie bezrobotny, trudno wierzyć, zwłaszcza że do rozmów gotowi są szefowie TVN, gdzie Lis pracował przez siedem lat jako współtwórca i prezenter "Faktów".

"Tomek ma wiele możliwych wyborów. Jeśli TVN byłby jednym z nich, to chętnie bym to rozważył" - przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM Piotr Walter, prezes TVN. Podobnie wypowiada się Grzegorz Miecugow, który razem z Lisem budował serwis informacyjny stacji. "Bardzo chętnie wróciłbym do współpracy z Tomkiem" - mówi nam Miecugow.

Co na to sam zainteresowany? "Za chwilę będę musiał szukać pracy, więc cieszę się z tych deklaracji. Jest mi bardzo miło. Prawie wszystko jest możliwe" - mówi tajemniczo. Czy wśród różnych wariantów swojej przyszłości, które teraz rozpatruje, jest też kariera polityczna? "Nie dziś, nie jutro ani za tydzień, ani nawet za 48 lat" - żartuje Lis i natychmiast dodaje: "Nigdy nie mówię nigdy. Ale będę szukał miejsca w zawodzie i okolicach. Na razie muszę sobie zorganizować czas, żeby nie odczuwać pustki. Mam kilka miniprojektów, może napiszę kolejną książkę?"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj