Gawor powiedziała, ze oprócz corocznego zgromadzenia odbywającego się pod nazwą Marsz Niepodległości zgłoszono jeszcze kilka mniejszych przemarszów. Jest zgromadzenie Marszu Niepodległości oraz kilka mniejszych. Jest Bieg Niepodległości. Dużo się będzie działo – oceniła.

Przypomniała, że zgodnie z przepisami przemarsze należy zgłaszać najpóźniej na 6 dni od planowanego terminu. Do biura wciąż napływają wnioski dotyczące zgromadzeń 11 listopada. Ile ostatecznie ich będzie nie wiadomo – wskazała.

Szefowa BBiZK przyznała, że istnieje obawa, że może dojść do prób zakłócenia zgromadzeń. Zawsze jest taka obawa (zakłócania - PAP) i doświadczenie pokazuje, że jest to bardzo prawdopodobne. Mam nadzieję, że w tym roku będzie spokój i służby nie będą musiały interweniować - oznajmiła.

Marsz Niepodległości przejdzie stołecznymi ulicami po raz dziesiąty. Ruszy z ronda Dmowskiego, przejdzie Alejami Jerozolimskimi, a jego trasa zakończy się na błoniach przy Stadionie Narodowym. Jego tegoroczne hasło to zaczerpnięte z pieśni maryjnej zawołanie "Miej w opiece Naród cały!". Do uczestnictwa w wydarzeniu zaproszono "wszystkich patriotów" oraz "wszystkich ludzi, którym idea niepodległości jest bliska".

W ubiegłym roku z udziałem prezydenta i premiera ulicami Warszawy przeszedł Biało-Czerwony Marsz "Dla Ciebie Polsko" zorganizowany z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Na jeden marsz złożyły się formalnie dwa zgromadzenia - jedno organizowane przez rząd, a drugie przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

W tym roku rząd nie będzie współpracował z organizatorami Marszu Niepodległości 11 listopada. Mamy inne plany: wielka uroczystość rocznicowa z udziałem prezydenta, wielki festiwal na Krakowskim Przedmieściu – powiedział w ubiegłym tygodniu wiceminister kultury Jarosław Sellin.