Zapytany, czy rządzący mogą liczyć na parlamentarzystów Konfederacji, gdyby w PiS wykruszyła się część posłów, Korwin-Mikke odparł: .
Korwin-Mike zapowiedział, że w pierwszej kolejności Konfederacja chce zgłosić ustawę anty-LGBT. - - zapowiedział.
Dopytywany o inne punkty programu Konfederacji, stwierdził, że przy układzie sił w nowym parlamencie są małe szanse na ich poparcie. - - podkreślił.
Odpowiadając na pytanie, jaką rolę Konfederacja będzie odgrywać w Sejmie, stwierdził: .
Korwin-Mikke był też pytany, czy Konfederacja mogłaby poprzeć Andrzeja Dudę w drugiej turze, gdyby okazało się, że nie wchodzi do niej jej przedstawiciel, a z opozycji weszliby np. Kidawa lub Tusk czy Trzaskowski. - - powiedział.
Fogiel: Bicie piany nakierowane na sprowokowanie lewicy
O zapowiedź projektu ustawy anty-LGBT zapytany został w poniedziałek w Polsat News zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.
- - ocenił.
Dodał też, że od strony "czysto technicznej" zastanawia się, jak Konfederacja zamierza zgłosić ten projekt ustawy. - - zauważył (pod projektem ustawy podpisy musi złożyć minimum 15 posłów - PAP).
Jak mówił zastępca rzecznika PiS, w nadchodzącej kadencji Sejmu możemy mieć do czynienia z "samonapędzającym się mechanizmem", w ramach którego "z prawej i lewej strony" będą wrzucane tematy, wokół których obie strony będą mogły budować oburzenie swoich elektoratów.
W wyborach do Sejmu PiS uzyskał 43,59 proc. i 235 mandatów, Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni) - 27,40 proc. i 134 mandaty, Sojusz Lewicy Demokratycznej (z list którego startowały także Lewica Razem i Wiosna) - 12,56 proc. i 49 mandatów, PSL (który startował razem z Kukiz'15) - 8,55 proc. i 30 mandatów, a Konfederacja - 6,81 proc. i 11 mandatów. 1 mandat przypadł Mniejszości Niemieckiej.
Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu ma odbyć się 12 listopada.