Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja weszła do domu opieki w Radości

5 grudnia 2007, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Policja weszła do domu opieki w Radości
Inne
"Zamknij mordę!", "Otwórz mordę, żryj!" - tak do starych, schorowanych kobiet w prywatnym domu opieki w podwarszawskiej Radości wrzeszczały opiekunki. Dziennik "Polska" dotarł do wstrząsających filmów, na których widać, jak personel pensjonatu wulgarnie wyzywa kobiety i je bije. Prokuratura już wszczęła śledztwo - dowiedział się dziennik.pl. A policja właśnie wkroczyła do pensjonatu.

Te sceny mrożą krew w żyłach. Na filmach nagranych telefonem komórkowym widać, jak pracownicy domu opieki dręczą fizycznie i psychicznie starsze, zniedołężniałe kobiety.

Na pierwszym filmie widać, jak personel sadza na wózku około 80-letnią "Ziutę". Wózek ma otwór w siedzisku, umożliwiający wypróżnienie. Kobieta wie, co ją czeka. Krzyczy: "Ja nie chcę kupy!". Opiekunka uderza ją w twarz. "Zamknij mordę" - mówi i z całej siły naciska na brzuch staruszki.

Na filmie drugim kierowniczka ośrodka szykuje do mycia "Tośkę". Trzy razy uderza ją w twarz otwartą dłonią. "K..., co plujesz? Jak ci zaraz popluję, to się zesrasz!" - wrzeszczy, po czym każe podwładnemu wyjąć "Tośce" sztuczną szczękę. "Co takie czerwone?" - pyta po wyjęciu protezy i sama odpowiada: "A bo w ryja dostała".

To inna opisywana przez dziennik scena: rozbawiona kierowniczka opowiada historię, jak to opiekunka dotykała rozrusznika serca jednej z pensjonariuszek. Pokazuje, jak staruszka dyszała. W międzyczasie wkłada do wanny podopieczną. "Myj się babciu, bo dostaniesz w pilotkę, zaraz cię ocucę" - mówi. Staruszka wyje, kierowniczka przedrzeźnia ją, wyjąc jeszcze głośniej.

Kobiety były kopane w pośladki, gdy poruszały się za wolno - relacjonuje "Polska". Przywiązywano je do łóżek, żeby w nocy nie ściągały pieluch i nie brudziły pościeli. Kierowniczka wiele razy wyzywała niepełnosprawną umysłowo pensjonariuszkę od debili lub "maciory". Do kobiety, która miała na plecach krwawe odleżyny, opiekunka mówiła: "Gnijesz, umierasz".

Drastyczne sceny uwiecznił i przekazał dziennikowi Łukasz K., który przez dwa miesiące pracował w Radości jako poborowy, odrabiający zasadniczą służbę wojskową ze względu na wyznawane zasady moralne. Mężczyzna nie uznaje przemocy - tłumaczy "Polska".

To, co najbardziej nim wstrząsnęło, to scena z 31 października. Gdy przyszedł do pracy, zobaczył jedną ze staruszek w ciężkim stanie. "Siedząc na krześle, zaczęła charczeć i bulgotać" - opowiada. Ale opiekunki tylko stały i przyglądały się. "Akurat trafiła na Święto Zmarłych" - skomentowały. Położyły kobietę do łóżka. Po chwili jedna z opiekunek stwierdziła, że staruszka nie żyje.

Prywatny pensjonat w Radości prowadzony jest przez fundację "Betania". Rodziny i bliscy pensjonariuszek ośrodka niczego do tej pory nie podejrzewali. Niczego nie zauważyli też lekarze, neurolodzy i księża odwiedzający dom - czytamy w "Polsce".

Dziennikarz gazety odwiedził placówkę w Radości. Pisze, że to czysty i zadbany dom, który robi dobre wrażenie. W czasie odwiedzin personel jest serdeczny dla podopiecznych i ich rodzin. Ale to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, to prawdziwy dramat. Żadna z opiekunek nie ma odpowiedniego wykształcenia i nie jest profesjonalną pielęgniarką.

Kierowniczka placówki zaprzecza wszystkiemu, co dziennikowi "Polska" powiedział, ale też pokazał na filmach Łukasz K. Mówi, że w jej placówce nie stosuje się przemocy: ani psychicznej, ani fizycznej. Twierdzi też, że zawiadomiła już prokuraturę o... porzuceniu przez mężczyznę zastępczej służby wojskowej. "On nie wygra tej wojny, w żaden sposób" - mówi.

O ujawnieniu szokującego filmu, do domu wkroczyła policja. Przesłuchuje kobiety i personel. Sprawą zajęła się też prokuratura. Już wiadomo, że dom opieki działał bez zezwolenia. Opiekunkom, które znęcały się nad swoimi podopiecznymi, może grozić nawet 10 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj