Dziennik Gazeta Prawana logo

Dom opieki w Radości działa bez zezwolenia

5 grudnia 2007, 12:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia
Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia/Inne
Pensjonat, w którym torturowane są starsze kobiety, działa bez zezwolenia - ustalił dziennik.pl. "Ta placówka nie ma zezwolenia wojewody, nigdy o nie zresztą nie wystąpiła" - mówi nam Jan Maciejewski z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wstrząsające wydarzenia z prywatnego pensjonatu dla starszych ludzi opisał dziennik "Polska". Jak dowiedział się dziennik.pl, prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo.

Jan Maciejewski, wicedyrektor wydziału opieki społecznej w urzędzie wojewódzkim, ujawnia, że prywatny dom opieki w podwarszawskiej Radości nie ma na swą działalność odpowiedniego zezwolenia. "Wiemy, że opiekuje się starszymi ludźmi, ale ponieważ nie ma go w naszych rejestrach, nie mamy prawa go kontrolować" - mówi dziennikowi.pl Maciejewski.

Jak to możliwe? To proste. Wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą w gminie. A potem hulaj dusza, piekła nie ma. Można brać pieniądze od rodzin i katować ich bliskich. Bezkarnie. Bo nikt nie będzie mógł kontrolować placówki, która nie znajduje się w żadnym rejestrze.

"Nie dotarły do nas żadne skargi, ale wiedzieliśmy, że taka placówka istnieje. Bez zezwolenia. Zwróciliśmy się więc do fundacji <Betania>, która ją prowadzi, o zarejestrowanie działalności. Niestety, do dziś fundacja nie wystąpiła z wnioskiem o pozwolenie" - tłumaczy Jan Maciejewski.

Co mogą zrobić urzędnicy? Praktycznie nic. Mogą jeszcze raz zwrócić się do fundacji z prośbą o wyjaśnienia. I to wszystko. Do czasu, gdy placówka nie uzyska pozwolenia wojewody na działalność, urząd nic nie będzie mógł zrobić - tłumaczy wicedyrektor.

Innego zdania jest Bożena Diaby, rzeczniczka Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Jej zdaniem wojewoda powinien poinformować prokuraturę o przestępstwie. "To nie może być tak, że urzędnik państwowy, który wie o tym, że na jego terenie działa nielegalna placówka, nic nie robi" - mówi dziennikowi.pl.

"Prokuratura rozpoczęła z urzędu śledztwo w sprawie domu opieki w Radości" - poinformowała dziennik.pl prokurator Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Śledczy zwrócą się do dziennikarzy o udostępnienie filmów, nakręconych w tej placówce. Przesłuchają także pracowników i pacjentów.

Opiekunowie, jak tłumaczy prokurator Mazur, mogą usłyszeć dwa zarzuty: znęcania się nad osobą, która jest pod ich opieką, lub narażenia jej na utratę zdrowia. Jeśli prokuratorzy udowodnią, że opiekunowie działali ze szczególnym okrucieństwem, mogą dostać nawet dziesięć lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj