Pociąg, nazywany już EC Kogut, będzie stawał w liczącej 3 tys. mieszkańców wsi Koguta. Wprawdzie od dawna zatrzymują się tam pociągi do Nowego Sącza i granicy słowackiej, ale jeszcze nigdy nie stawał tam pociąg takiej "rangi", jak "Józef Bem". EuroCity to najdroższe, najbardziej komfortowe pociągi, które powinny, przynajmniej z założenia, stawać jedynie w największych miastach.

Według portalu, oficjalnie obsługujące "Bema" przedsiębiorstwo PKP Intercity twierdzi, że nowy pociąg ma zastąpić kursującą na tej samej trasie "Cracovię". "Pociągi te zatrzymują się nie tylko w Stróżach, ale też m.in. w Tarnowie i Muszynie. Nie jest to połączenie dedykowane tylko do obsługi rynku międzynarodowego, ale i krajowego" - zapewnia Adrianna Chibowska, rzeczniczka Intercity. I dodaje, że po stronie Słowackiej "Bem" także zatrzymuje się w małych miejscowościach.

Tyle że - przypomina serwis - "Cracovia" do granicy Polski jedzie jako pociąg pospieszny i od stacji Kraków Główny zatrzymuje się dziesięć razy, m.in. w 30-tysięcznej Bochni oraz niemal 10-tysięcznym Starym Sączu. "Bem" tam nie staje, ale w mniejszych od nich Stróżach - owszem.

Sam Kogut nie przyznaje się, że maczał palce w sprawie "Bema". "Pierwsze słyszę" - zarzeka się w gazecie.pl.