Górnicy z kopalni "Budryk" znów pracują, ale to nie oznacza, że przerwali strajk. Zjechali pod ziemię, by ratować kombajn górniczy, który zgniatają zaciskające się skały. Jednak górnicy podkreslają: "wciąż protestujemy, chcemy zarabiać więcej".
Górnicy zjechali ponad kilometr pod ziemię. Będą sprawdzać, co dzieje się z kombajnem górniczym, wokół którego zaciskają się masy skał. Być może też będą się starali go ratować.
Jednak związkowcy podkreślają, że powrót do pracy nie oznacza zakończenia trwającego od kilku dni protestu.
300 górników z kopalni "Budryk" domaga się takich samych pensji jak ich koledzy z innych kopalń należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. A to oznaczałoby podwyżki rzędu 700 złotych. Czy strajk zakończy się na dobre? To, być może, okaże się jutro w czasie rozmów z zarządem kopalni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|