Dziennik Gazeta Prawana logo

Strajkujący górnicy mogą spłonąć pod ziemią

7 stycznia 2008, 20:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeśli górnicy protestujący pod ziemią w kopalni "Budryk" szybko nie przerwą strajku, może to skończyć się tragedią. Urząd górniczy nakazał im natychmiast wznowić wydobycie węgla. Jeśli nie posłuchają, w kopalni w każdej chwili może wybuchnąć pożar.

Kopalnia od 22 dni nie wydobywa węgla. Trwa tam strajk okupacyjny - górnicy domagają się podwyżek pensji. 3 stycznia strajkujący górnicy zjechali pod ziemię. I siedzą tam do dzisiaj. Tymczasem pracownicy nadzoru górniczego twierdzą, że grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo.

"Rejon obydwu ścian zaliczany jest do czwartej, najwyższej kategorii zagrożenia metanowego" - ostrzega prezes Wyższego Urzędu Górniczego, Piotr Buchwald.

"Nie można lekceważyć najmniejszych symptomów, świadczących o zagrożeniu pożarowym" - dodaje.

By uniknąć tragedii, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach nakazał wznowić wydobycie węgla na dwóch z trzech ścian wydobywczych kopalni "Budryk" w Ornontowicach. Górnicy jednak ani myślą przerwać strajku. "Sami zdecydujemy, kiedy wrócimy do pracy" - powiedział tylko Wiesław Wójtowicz, jeden z liderów protestu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj