Prokurator Rejonowy w Legnicy Radosław Wrębiak poinformował w czwartek PAP, że legnicki sąd uwzględni wniosek prokuratury i aresztował mężczyznę na trzy miesiące.

Reklama

Śledczy postawili w środę mężczyźnie zarzut usiłowania zabójstwa. Według relacji prokurator Wrębiak, zatrzymany nie potrafił ustosunkować się od tego czy przyznaje się do tego zarzuty, czy też nie. Odmówił też składania wyjaśnień

Do tragicznych wydarzeń doszło we wtorek w Legnicy na osiedlu "Kopernik". Prokurator Wrębiak powiedział wcześniej PAP, że ofiara i napastnik znali się i wcześniej łączyła ich relacja uczuciowa. Pracowali razem w jednym z zakładów w Legnicy; relacja, która ich łączyła zakończyła się na przełomie kwietnia i maja, mężczyzna nie chciał się z tym pogodzić - mówił prokurator.

Według ustaleń śledztwa, mężczyzna czekał na kobietę przed blokiem, w którym mieszkała. Na klatce schodowej oddał do niej dwa strzały, w tym jeden w głowę. Broń, którą się posługiwał to replika rewolweru z XIX w. To broń czarnoprochowa, ze wstępnych ustaleń wynika, że nie trzeba mieć na nią pozwolenia - powiedział prokurator Wrębiak.

Mężczyzna po oddaniu strzałów zadzwonił na policję i poinformował, że zabił kobietę. Następnie wsiadł do samochodu i odjechał. Policja zatrzymała go w lesie pomiędzy Chocianowem a Bolesławcem. Prokurator powiedział, że w akcji uczestniczył policyjny negocjator, który skłonił napastnika do poddania się.

Kobieta trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację. Prokurator Wrębiak przekazał PAP, że jest ona w stanie krytycznym.

Mężczyźnie grozi nawet dożywocie.