Dziennik Gazeta Prawana logo

Uwaga! Rząd stawia 1200 fotoradarów

17 czerwca 2008, 00:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy Platformy szykują kierowcom wielką niespodziankę. Chcą do końca 2012 roku postawić przy drogach sieć 1200 nowych fotoradarów. W zamian proponują: kierowcy namierzeni przez ten system nie będą otrzymywać punktów karnych. Ale zapłacą gigantyczne mandaty - dowiedział się DZIENNIK.

Posłowie pracujący nad nowymi regułami ruchu drogowego tłumaczą, że to przede wszystkim kary pieniężne dyscyplinują kierowców do jazdy zgodnie z przepisami. I argumentują, że dokładnie takie samo rozwiązanie przyniosło efekty we Francji - bezpieczeństwo na drogach poprawiło się.

Sieć fotoradarów ma powstać w pierwszej kolejności na autostradach i drogach ekspresowych. A system zostanie sfinansowany z kasy UE.

POLICJANT DROGÓWKI ZE ŚLĄSKA: To prawda, fotoradary ustawiane są na konkretne progi wyzwalania zdjęć, np. 30 - 40 kilometrów na godzinę powyżej dozwolonej prędkości w danym miejscu. Jeden z powodów to za dużo buchalterii, którą musimy pokonać, by wystawić mandat. Gdybyśmy ustawiali radary zgodnie z ograniczeniami, w komendach niczego innego policjanci by nie robili poza wypisywaniem mandatów.

Ważne jest jeszcze jedno. Fotoradary to drogie urządzenia, które powinny być racjonalnie wykorzystywane. Muszą karać drastycznie, a więc wyłapywać przede wszystkim piratów drogowych, a nie takich, którzy przekroczyli prędkość o 10 - 20 km/h, bo akurat wyprzedzali i musieli przyspieszyć. Gdyby bali się przyspieszyć, sami wprowadzaliby zagrożenie zbyt długo trwającym manewrem. Dlatego byłbym nawet za tym, aby w niektórych miejscach poza terenem zabudowanym tak zaprogramować urządzenia, by robiły zdjęcia jedynie tych, którzy przekraczają dozwoloną prędkość na przykład o 40 - 50 km/h. Wówczas wyłapiemy kierowców, którzy powodują najbardziej groźne w skutkach wypadki. Kary byłyby naprawdę wysokie, a urządzenia działałyby dłużej niż godzinę dziennie, zanim zapchają się zdjęciami.

Zapewniam, że takich kierowców, którzy przekraczają prędkość o te 30 - 50 km/h jest naprawdę wielu. To oni powodują najwięcej wypadków tych drastycznych z ofiarami w ludziach. Nie łudzę się, że poprawa nastąpi z dnia na dzień, ale wiadomo, nie od razu Kraków zbudowano. Muszą odczuć w portfelu, że mają stanowczo za ciężką prawą nogę.

W tej chwili sporządzenie dokumentacji z tymi kadrami, które są, rzeczywiście stanowi problem. Teraz obróbka danych zabiera mi mnóstwo czasu, bo zanim wypiszę mandat, muszę ustalić osobę, która prowadziła samochód. Kończy się na tym, że termin na wystawienie mandatu mija i trzeba kierować wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. A wystarczyłoby, aby bez zbędnej dyskusji karać właściciela auta. Niech on się rozlicza z tym, komu pożyczył, wylisingował albo użyczył pojazdu. Jak będzie musiał zapłacić, to sam znajdzie winowajcę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj