Dziennik Gazeta Prawana logo

Zygzak Gęsickiej zatrzymał budowę obwodnicy

21 czerwca 2008, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wschodniej obwodnicy Warszawy przez Wesołą nie zdążymy wybudować przed Euro 2012. Dlaczego? Bo była minister rozwoju regionalnego, Grażyna Gęsicka, złożyła nieczytelny podpis pod dokumentem, ustanawiającym jej przebieg. Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił więc postanowienie pani minister i cały proces trzeba zacząć od początku.

Nad wschodnią obwodnicą Warszawy przez Wesołą ciągle wisi fatum - przypomina "Gazeta Wyborcza". Awantura o to, gdzie ją budować, trwa już kilkanaście lat. Przy zarezerwowanym pod nią korytarzu wyrosło wiele domów jednorodzinnych, których właściciele nie chcą słyszeć o trasie.

Do skandalu doszło w zeszłym roku. Mieszkający w tej okolicy minister środowiska w rządzie PiS Jan Szyszko chciał wyrzucić obwodnicę do sąsiedniego Halinowa i na dawny poligon, który ma być wpisany na listę obszarów cennych przyrodniczo Natura 2000. Wariant ten przez wiele lat popierał też obecny wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz z PO (również mieszkaniec Wesołej).

Premier Jarosław Kaczyński w końcu odsunął Szyszkę od decydowania o trasie i wskazał na minister rozwoju regionalnego Grażynę Gęsicką. Po wielu analizach uznała, że najlepszym wariantem obwodnicy będzie tzw. wariant III A - między Wesołą i Starą Miłosną.

"Gazeta" dowiedziała się, że wielomiesięczne prace poprzedzające budowę trasy najpewniej trzeba będzie zacząć od początku. Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił bowiem postanowienie minister Gęsickiej sprzed roku. Co ciekawe, przyczyną wcale nie były rzekome błędy wskazywane przez odwołujących się mieszkańców Wesołej.

Skład sędziowski pod przewodnictwem Krystyny Napiórkowskiej dopatrzył się za to innych uchybień: minister Gęsicka nie podpisała się czytelnie na postanowieniu (czyli niezgodnie z przepisami), minister wybrała wariant, o który nie wnioskowali drogowcy, dwie osoby z 35, które się odwoływały, nie podpisały swoich wniosków, a ministerstwo nie zwróciło im na to uwagi.

To jeszcze nie koniec komedii pomyłek: w uzasadnieniu orzeczenia sąd sam się pomylił, podając mylny symbol wybranego wariantu "WINA" zamiast "W III A".

"Jeszcze nie wiem, co teraz będzie z trasą - mówi Wojciech Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na Mazowszu. Prawnicy drogowców analizują teraz orzeczenie sądu. W przyszłym tygodniu będą się naradzać z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, co zrobić z tym fantem. "Nie wykluczamy odwołania do NSA" - mówi "GW" Dąbrowski.

Nie wie jeszcze, o ile może się opóźnić budowa wschodniej obwodnicy Warszawy. Nie ma jednak co marzyć, że powstanie ona w ciągu najbliższych pięciu lat.

Była minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka, obecnie posłanka PiS, od "Gazety" dowiedziała się o uchyleniu jej decyzji z zeszłego roku. Zdziwiła się, że stało się to m.in. z powodu nieczytelnego podpisu. "Przecież można go uwierzytelnić" - powiedziała "GW".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj