Czy to oni odpowiadają za katastrofę pociągu z Krakowa, który w ubiegłym tygodniu rozbił się w Czechach o gruzy remontowanego wiaduktu. Dwie osoby - pracowników firmy, która naprawiała konstrukcję - aresztowała czeska policja. Nie podano jednak zarzutów, jakie im postawiono.
Wciąż nie wiadomo, dlaczego tuż przed pociągiem z Krakowa do Pragi na tory w Studence na północnych Morawach runęło kilka ton metalu. Zginęło wtedy siedem osób a 70 osób było rannych. 17 z nich wciąż jest w szpitalach.
Być może więcej na temat tego wypadku będzie wiadomo teraz. Aresztowano dwóch pracowników ostrawskiej filii niemiecko-czeskiej spółki Boegl&Krysl, która jest podwykonawcą remontu wiaduktu.
Dyrektor filii Miroslav Kovalik powiedział agencji CTK, że chodzi tu o kierownika projektu i osobę opracowującą zamówienia. Jak zaznacza CTK, na razie nie jest jasne, czy zatrzymanym postawiono już zarzuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl