Dziennik Gazeta Prawana logo

Oszustwa "na karetkę". Policja zatrzymała dwóch mężczyzn

8 lutego 2021, 21:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Karetka na sygnale. Ambulans
<p>Karetka na sygnale. Ambulans</p>/ShutterStock
Oszustwa "na karetkę". "Policjanci zatrzymali w poniedziałek wieczorem dwóch mężczyzn w związku ze sprawą oszustw "na karetkę" – poinformował rzecznik wielkopolskiej policji. Oszuści jeździli ambulansem na sygnale, ofiary prosili o pieniądze, by zatankować i dojechać do szpitala.

Policyjny pościg za karetką

Mężczyźni zostali zatrzymani w Budzyniu po krótkim pościgu za karetką. Przed policyjną blokadą ich pojazd wjechał do rowu.

W poniedziałek wągrowiecka policja poprosiła o pomoc osoby, które mogą mieć informacje o rzekomym ratowniku medycznym, który jeździł karetką na sygnale. Potencjalne ofiary oszust informował, że przewozi krew lub chorego, ale wyciekło mu paliwo i potrzebuje pieniędzy, by zatankować.

Zgłoszenia o oszustwie i próbie oszustwa policja otrzymała od księży i prowadzących kancelarie w parafiach na terenie gmin Skoki, Damasławek i Kłecko. Oszust przynajmniej dwukrotnie osiągnął cel; po otrzymaniu pieniędzy ślad po nim ginął.

W poniedziałek wieczorem rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował, że policyjny patrol zauważył poszukiwaną karetkę w jednej z miejscowości gminy Gołańcz w pow. wągrowieckim. Gdy funkcjonariusze próbowali zatrzymać pojazd, opel vivaro zaczął uciekać.

Pościg zakończył się po kilkunastu minutach w Budzyniu w pow. chodzieskim. Kierujący na widok policyjnej blokady wjechał do rowu. Borowiak podał, że jeden z mężczyzn próbował jeszcze ucieczki pieszo, ale został szybko ujęty.

Funkcjonariusze ustalają teraz skąd mężczyźni mieli karetkę; wstępne oględziny potwierdziły, że pojazd jest autentycznym ambulansem wykorzystywanym przez służby medyczne.

Policja prosi o kontakt wszelkie osoby, które w ostatnim czasie znalazły się w podobnej sytuacji, co oszukane osoby i były proszone przez załogę karetki pogotowia o pieniądze na paliwo. Funkcjonariusze nie wykluczają, że takich przypadków mogło być więcej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj