Podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Estonii Alarem Karisem prezydent Duda podkreślił, że oba kraje mają dzisiaj zupełnie inne możliwości niż wtedy, gdy zaczęła się II wojna światowa.

Reklama

- Dzisiaj możemy organizować pomoc. Możemy również dyskutować z naszymi aliantami i naszymi kolegami na temat sankcji. Możemy stosować różne nowoczesne rozwiązania, które są bolesne dla Rosji, które pokazują Rosji jasno i wyraźnie, że nie rządzi światem i nie będzie rządzić światem. A zwłaszcza naszym światem - powiedział.

"Wzmocniona obecność NATO w naszym regionie"

Dodał, że dlatego rozmawiał z prezydentem Estonii o połączeniach energetycznych. - Rozmawialiśmy o budowie alternatywnych źródeł dostaw dla naszych krajów i dla krajów sąsiednich. Dlatego rozmawialiśmy, bo mamy nadzieję na bardzo bliskie rozszerzenie NATO o sąsiadów z Finlandii i - mamy nadzieję - także ze Szwecji. Czekamy na oświadczenie Szwecji w tej sprawie - powiedział Duda.

Reklama

Wyraził nadzieję, że "najbliższy szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie podejmie konieczne tutaj decyzje nie tylko o tym, że zostanie wzmocniona obecność NATO w naszym regionie". - Nie tylko, że powstaną brygadowe grupy bojowe. Nie tylko, że zwiększy się w związku z tym znacząco liczba żołnierzy Sojuszu obecnych na naszym terytorium i dających gwarancję bezpieczeństwa. Ale także, że dalece poprawi się infrastruktura obronna Sojuszu Północnoatlantyckiego na naszym obszarze, że będzie to przede wszystkim infrastruktura antydostępowa, zapewniająca bezpieczeństwo przed atakiem lotniczym, atakiem rakietowym - stwierdził.

Reklama

Duda o OBWE

Prezydent przekonywał, że w obliczu agresji rosyjskiej na Ukrainę państwa członkowskie OBWE powinny działać wspólnie w ramach tej organizacji. Rosja pogwałciła wszystkie fundamentalne zasady Konferencji Helsińskiej dotyczącej Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 1975 roku, Kartę Paryską dla Nowej Europy z 1990 roku, Dokument Istambulski z 1999 roku oraz Deklarację Pamiątkową z Astany w kierunku Wspólnoty Bezpieczeństwa z 2010 roku - mówił prezydent.

Jego zdaniem, oznacza to koniec systemu bezpieczeństwa europejskiego zbudowanego po zakończeniu zimnej wojny. Musimy dostosować się i dopasować do nowej sytuacji - podkreśli i przyznał, że oznacza to także "prawdziwe zmiany" dla OBWE. Jest to jedyna platforma instytucjonalna do dyskusji na temat bezpieczeństwa europejskiego z udziałem Rosji i innych krajów byłego Związku Radzieckiego. Dlatego polska prezydencja nadal będzie czyniła wszystko, co jest możliwe, aby uczynić agresję na Ukrainę najważniejszym elementem agendy organizacji pomimo wysiłków rosyjskich, aby to zmienić - zapewnił Duda.

Podkreślił, że OBWE musi nadal wywierać presję dyplomatyczną na Rosję, przeciwdziałać jej propagandzie oraz pomagać dokumentować jej zbrodnie. Niestety powtarzane odrzucanie oferty, aby zbudować wspólną architekturę bezpieczeństwa została błędnie zinterpretowana przez wielu i przez wiele lat. Przez lata wierzyli w możliwość jakiegoś rodzaju partnerstwa - mieli nadzieję, że rozwijając wspólne projekty z Rosją takie jak Nord Strem 2 czy Nord Strem 1, współpraca i zmiany w zachowaniu Rosji mogą być osiągnięte. Dzisiaj wiemy, że były to naiwne złudzenia, w najlepszym przypadku złudzenia, które miały najpoważniejsze konsekwencje, w tym dla Ukrainy - powiedział prezydent.

Według niego, działalność Rosji, także w OBWE przez lata dowodziła, że kraj ten nie był nigdy zainteresowany współpracą z Zachodem. Była zainteresowana podważaniem i przeszkadzaniem w tej współpracy, czy to w odniesieniu do modernizacji Dokumentu Wiedeńskiego, czy dyskusja o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie - stwierdził Duda.