Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tajna akcja" okazała się zwykłym oszustwem. 70 latka straciła całe oszczędności

1 sierpnia 2022, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/Shutterstock
70 tys. zł przekazała oszustom seniorka z gminy Kleszczele w woj. podlaskim, przekonana, że rozmawia z policją i prokuraturą o akcji przeciwko grupie przestępczej. Uwierzyła, że przestępcy dysponują jej danymi wrażliwymi, które mogą wykorzystać; wziętą z bankowego konta gotówkę przekazała nieznanej osobie do rzekomego policyjnego depozytu.

Do 70-letniej kobiety zadzwoniła najpierw kobieta podająca się za wysoką rangą funkcjonariuszkę białostockiej policji; mówiła seniorce, że ta nie stawiła się na przesłuchanie w komendzie. Przekonywała, że podczas rozpracowywania grupy przestępczej znaleziono jej dane, w tym podrobiony dowód osobisty i dane do karty kredytowej.

Żeby uwiarygodnić te słowa, rzekoma policjantka połączyła kobietę z - jak mówiła - prokuratorem z Hajnówki (Kleszczele leżą w powiecie hajnowskim). Ten namówił 70-latkę do wzięcia udziału w rzekomej, tajnej akcji prowokacyjnej w banku w Kleszczelach; pracownicy tej placówki mieli być w przestępstwo zamieszani.

Wypłaciła całe oszczędności

 - podał zespół prasowy podlaskiej policji.

Mężczyzna miał zabezpieczyć te pieniądze w policyjnym depozycie, a po akcji miały wrócić w ręce seniorki. Kobieta straciła w ten sposób 70 tys. zł. Przestępcy byli tak pewni siebie, że po udanej próbie oszustwa i przejęciu pieniędzy, rzekomy pracownik prokuratury kontaktował się z 70-latką jeszcze kilka razy. Zapewniał, że jest to tajna akcja służb i zabronił jej informowania o niej kogokolwiek.

Mimo ciągłego nagłaśniania w mediach tego typu oszustw, akcji prewencyjnych i informacyjnych inicjowanych m.in. przez policję, oszustom działającym takimi metodami wciąż udaje się znaleźć osoby, głównie w podeszłym wieku, które wierzą w podobne opowieści np. o policyjnych akcjach, nie kontaktują się z bliskimi czy z policją, by je zweryfikować i nieznanym osobom oddają oszczędności. Policja wciąż przypomina, że jej funkcjonariusze nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych przez siebie działaniach, nigdy też nie proszą o przekazywanie pieniędzy.

Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj