DR ROY GLOVER*: Jestem emerytowanym wykładowcą anatomii Uniwersytetu w Michigan. To moja pasja, którą chcę zarazić innych ludzi. Myślę, że ludzkie ciało jest tematem ważnym dla wszystkich,
a my po prostu stwarzamy warunki do poznania i zgłębienia tej dziedziny wiedzy.
Nie zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Uważam, że tego typu wystawy, których celem jest edukacja są potrzebne. Oczywiście musi być to robione dobrze, ostrożnie i z pełnym
szacunkiem.
Naszą intencją nie jest szokowanie, lecz edukacja i absolutnie nie chcemy wywoływać żadnego skandalu.
Jeżeli chcemy uświadomić ludziom, jak skomplikowane i złożone jest ludzkie ciało, nie możemy stosować sztucznych materiałów, które nigdy w sposób idealny nie odzwierciedlą tego, co kryje
nasz organizm. Ciało nigdy nie kłamie, ponadto nigdy nie znajdziemy dwóch identycznych organizmów. Oczywiście musi być to robione zgodnie z prawem i w sposób całkowicie profesjonalny.
Ciała pozyskujemy z Chin. Współpracujemy tam z jednym z laboratoriów zajmujących się konserwacją zwłok. Są to zawsze ciała osób, które zmarły z przyczyn naturalnych.
Wszystkie płody oraz embriony znajdujące się w galerii obumarły w macicy z powodu komplikacji ciążowych. Chcę także podkreślić, że wszystko prowadzone jest zgodnie z prawem.
Ciało przekazywane jest na cele naukowe i edukacyjne, a nasza wystawa jest jedną z form edukacji, dlatego nie jest to na pewno pogwałcenie woli zmarłego.
Na wystawie znajduje się trzynaście pełnych ciał oraz 250 organów. To jest optymalna ilość, dzięki której możemy pokazać zwiedzającym, jak funkcjonuje ludzki organizm.
Odpowiedź jest prosta. Jeżeli nie będziemy zarabiać pieniędzy, to nie będziemy mogli prowadzić naszej działalności edukacyjnej skierowanej do jak największej liczby ludzi. Pieniądze
wykorzystujemy także do organizacji innych wystaw i przedsięwzięć propagujących naukę.
Nie, gdyż żadne standardy etyczne nie zostały pogwałcone. Na całym świecie studenci medycyny uczą się na ludzkich zwłokach. To nie może być jakaś tajemna wiedza dla nielicznych. Owszem
wystawa jest wyjątkowa i unikatowa, ale została stworzona dlatego, by szersza publiczność mogła znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania.
W Stanach Zjednoczonych współpracujemy z wieloma szkołami, gdzie prowadzimy zajęcia z dziesięciolatkami. Jednak na nasze wystawy przychodzą także młodsze dzieci. Nie chcemy wprowadzać
żadnych ograniczeń i podjęcie decyzji zostawiamy rodzicom. To oni muszą dziecku wytłumaczyć, gdzie idzie oraz po co. Jestem przekonany, że dla najmłodszych będzie to wspaniałe
doświadczenie.
*dr Roy Glover, dyrektor ds. medycznych wystawy "BODIES... The Exhibition"