Drapieżnika uchwycono obiektywem kamery w okolicach Dobieszowa na Opolszczyźnie. Materiał robi wrażenie. Na filmie widać, jak . Nagranie trafiło do internetu w piątek wieczorem. Ale jak twierdzi jego autor - Piotr Borelowski - film jest z 1 marca.
"Kilka dni później w okolicach Mokrej, 30 kilometrów dalej, tajemniczy drapieżnik zagryzł zwierzęta w trzech gospodarstwach" - czytamy w opisie nagrania w serwisie YouTube.
Policja potwierdza - w okolicach miejscowości Mokra grasuje groźne zwierzę. . Weterynarz, który widział ofiary drapieżnika, przypuszcza, że mamy do czynienia z dużym kotem. Świadczą o tym ślady kłów i pazurów.
Te podejrzenia potwierdza również dyrektor opolskiego zoo. Po obejrzeniu amatorskiego nagrania stwierdził, że może to być , lub .
. Ostrzega tylko przed nim mieszkańców okolicznych miejscowości. "Według dotychczasowych ustaleń zwierzę nie stanowi zagrożenia dla ludzi, stara się unikać kontaktu z człowiekiem. Informujemy właścicieli gospodarstw, żeby zabezpieczali inwentarz" - przyznaje komisarz Piotr Kulczyk z policji w Prudniku.
Nie wiadomo, skąd na Opolszczyźnie mógłby wziąć się wielki kot. Mundurowi nie mają doniesień, by jakikolwiek drapieżnik uciekł z pobliskiego zoo lub cyrku. Najbliższa hodowla takich zwierząt jest w Czechach, ale stamtąd też .
Niewykluczone, że drapieżnik uciekł z czyjejś prywatnej i niezarejestrowanej hodowli.
Podobna sytuacja miała miejsce w październiku w Małopolsce. Tam też miał grasować duży kot - puma lub młody lew. Tajemnicze zwierzę również udało się nagrać. Niestety, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań, , policji nie udało się znaleźć tego drapieżnika.
>>> Zobacz film z lwem, którego tropili policjanci