Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie umiemy dawać kieszonkowego

21 sierpnia 2009, 19:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nie umiemy dawać kieszonkowego
Inne
Polscy rodzice w ogóle nie uczą swoich dzieci oszczędzania - wynika z najnowszego badania "Maluchy 2009". Polacy kieszonkowe dają nieregularnie i mają pełną świadomość, że ich dzieci wydadzą je od razu, i to głównie na słodycze.
fr_kasa_dla_dzieci_239463a_815310.jpg

- takie pytania zadawali ankieterzy firmy Millward Brown SMG/KRC rodzicom, którzy mają dzieci w wieku od 7 do 14 lat. Autorów badania interesowało również, czy opiekunowie wiedzą, na co ich dziecko wydaje te pieniądze.

Wyniki sondażu potwierdziły najgorsze przypuszczenia ekspertów: Wprawdzie sześciu na dziesięciu rodziców daje dzieciom pieniądze, ale zazwyczaj są to drobne sumy.

>>> Gwiazdowski: rozpieszczam finansowo swoje dzieci

Tak właśnie robi 35-letnia Anna Walewska, prawniczka z Gdyni. Jej córka, 11-letnia Monika, codziennie rano dostaje kilka złotych.

"Takie pieniądze są więc raczej funduszem żywieniowym dziecka niż jego kapitałem, który mogłoby przeznaczać na własne potrzeby. , a jak się podliczy te wszystkie drobne sumy, to przecież byłaby z tego całkiem spora kwota, którą dziecko mogłoby gospodarować i sobie kupić coś większego" - uważa psycholog Anna Dzierżawska-Popiołek.

>>> Jak nauczyć dziecko oszczędzania

Tymczasem, jak wynika z badań, polskie dzieci kieszonkowe wydają przede wszystkim na słodycze, napoje czy przekąski. A ponieważ chodzi o niewielkie sumy, wydają je co do grosza.

"Monika z różnych okazji dostaje większe sumy od rodziny, ale te pieniądze przechowuję ja. Potem wspólnie decydujemy, co z nich sfinansować, ostatnio były to narty i nowy plecak" - opowiada Anna Walewska.

Podobnie postępuje mama 12-letniego Karola z Krakowa. Gdy niedawno chłopiec dostał na urodziny od babci 100 zł,

>>> Płacą dzieciom, aby chodziły do szkoły

Obie matki są bardzo dumne ze swej zapobiegawczości, ale eksperci nie pochwalają takich metod. Oczywiście warto porozmawiać z dzieckiem i spytać, na co chciałoby wydać własne pieniądze, ale - uważa psycholog Anna Maria Ciechowicz.

Inni specjaliści dodają, że takie błędy rodziców mogą bardzo niekorzystnie odbić się na dziecku. " - ostrzega Dzierżawska-Popiołek.

Zdaniem psychologów dzieci powinny dowiedzieć się, czym jest pieniądz, już wtedy, gdy nauczą się liczyć. A kieszonkowe można dawać już nawet pięciolatkom, a jedyne, o czym trzeba pamiętać, to regularność.

Takie zasady wypracowała ze swoją 14-letnią córką Renata Kozłowska z Warszawy. Nastolatka posiada własną kartę debetową, z której co miesiąc może wypłacać 200 złotych. "To od mojej córki zależy, na co wyda te pieniądze. Staram się być konsekwentna i nie dawać jej więcej pieniędzy" - mówi Kozłowska.

Wielu rodzicom brakuje jednak tej konsekwencji. Dlatego - co zgodnie podkreślają eksperci - zmianę podejścia do kieszonkowego trzeba zacząć przede wszystkim od nich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj