Dziennik Gazeta Prawana logo

Cierpiący pies z olbrzymim guzem na głowie. "Cała wieś widziała, nic z tym nie zrobili"

17 lutego 2024, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pies, łapy, znęcanie się nad zwierzętami
W sprawie interweniowała Ekostraż/ShutterStock
Lekarka weterynarii w niewielkiej miejscowości niedaleko Kostomłotów (Dolnośląskie) zauważyła cierpiącego psa z olbrzymim guzem na głowie. Na oko ciekła mu ropa - drugie wypadło z oczodołu. Kobieta zaalarmowała Ekostraż z Wrocławia. Zwierzę ze względu na swój stan musiało zostać uśpione. "Cała wieś widziała pogarszający się z miesiąca na miesiąc stan tego psa. Ileś osób przeszło obojętnie" - mówiła Anna Chrobot, adwokatka Ekostraży.

Pies, jak przekazała Ekostraży lekarka weterynarii, 15 lutego chodził samopas drogą przejazdową w stronę Wrocławia. Ekostraż w swoim komunikacie opisuje drastyczne szczegóły stanu zwierzęcia. 

"Pies ma roztrzaskaną, gnijącą głowę. Na ma głowie gorący, bolesny, guz, z którego leją się strugi gęstej ropy z krwią, uciskający na oko, które wypadło, szczękę i żuchwę. Kości czaszki są oddzielnie i trudno z nich złożyć obrazowo jedną całość" - czytamy.

Pies cierpiał przez osiem miesięcy

Stowarzyszenie poinformowało o tłumaczeniach właściciela, którego udało im się namierzyć. Ten miał mówić, że "pies uderzył się głowę osiem miesięcy temu i leczy go maściami. Doprowadził psa do takiego stanu, że ostatnim zaleceniem, jakie otrzymał otrzymał od lekarza, była natychmiastowa eutanazja" - napisała Ekostraż w poście zamieszczonym w mediach społecznościowych. 

Stowarzyszenie dodało, że mężczyzna nie zgodził się na uśpienie zwierzęcia "z litości dla własnych dzieci, które bardzo by to przeżyły".

Wieś nie zareagowała

- W tej sprawie najbardziej bulwersujące jest to, że cała wieś widziała pogarszający się z miesiąca na miesiąc stan tego psa. Ileś osób przeszło obojętnie, widząc tego psa, chodzącego po tej miejscowości i nie zrobiło z tym nic - podkreśliła w rozmowie z tvn24.pl Anna Chrobot, adwokatka Ekostraży.

Mimo że pies dostał najsilniejsze możliwe leki, nie udało się go uratować. Długo cierpiał na raka, nikt nie starał się, by ulżyć mu w cierpieniu i zapobiec rozwojowi choroby.

Psa wcześniej postrzelono

W głowie zwierzęcia znaleziono także śrut. Jak się okazało, został wcześniej postrzelony.

- Właściciel został poinformowany o tym, że pies został przyjęty przez Ekostraż z racji podejrzenia znęcania nad zwierzęciem. W tej chwili zbieramy wszystkie niezbędne dokumenty weterynaryjne, żeby złożyć zawiadomienie do prokuratury w Środzie Śląskiej - dodała Anna Chrobot.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj