"Furtka do inwigilacji"
Od miesięcy Komenda Główna Policji zabiegała o szerokie uprawnienia do kontrolowania aktywności Polaków w internecie. Wreszcie jej lobbing wewnątrz rządu okazał się skuteczny. Po cichu na dzisiejsze obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów trafia projekt ustawy, który zapewnia służbom to, o czym marzyły. Bo czymże jest sformułowanie "celem zapobiegania", jeśli nie otwarciem furtki inwigilacji tak szeroko, jak tylko się da?
- Dostęp do internetu konstytucyjnym prawem?
- Bukmacherzy z Polski dostaną internet
- Tak nie dasz się oszukać w internecie
- Telewizję oglądamy... w internecie
- Rząd chce, by służby śledziły nas w sieci
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W dodatku robi to pod ulubionym rządowym hasłem – walki z hazardem. Nikt nie krzyczał, gdy wprowadzano poprzednią. Choć robiono to z naruszeniem wszelkich możliwych terminów i pod groźbą oskarżeń o uleganie nielegalnemu lobbingowi. To może i teraz się uda przeforsować kontrowersyjne przepisy?
Czy po ich wejściu w życie policjant będzie mógł zażądać od dostawcy internetu moich danych i sprawdzić skrzynkę mejlową, tłumacząc, że ma podejrzenia co do posiadania konta w e-kasynie? Czy będzie mógł zablokować dostęp do strony internetowej Realu Madryt, bo sponsoruje go zagraniczna firma bukmacherska? To tylko z pozoru absurdalne wątpliwości.
W niedawnym badaniu firmy D-Link okazało się, że 89 proc. internautów nie widziało nawet w sieci reklam e-hazardu. A tylko 5 proc. korzystało z jakiejś jego formy. Czy na takiego wróbla warto wytaczać kolubrynę?



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!