Korwin-Mikke: "Spier..." - to język władzy
Wszyscy są wzburzeni, że minister Fedak mówi "spier..." do swego kolegi z rządu. Musimy zrozumieć, że nasza elita polityczna na co dzień zwraca się do siebie właśnie w taki sposób. Słowo, którym posłużyła się minister Fedak, na "salonach" jest normą - mówi DZIENNIKOWI Janusz Korwin-Mikke.
- Minister Fedak tłumaczy się ze "spie...laj"
- Schetyna o "spie...laj" Fedak: Zwięzły styl
- Korwin-Mikke: Brzydzę się kolegami
- Minister do ministra: Spie...laj!
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister pracy Jolanta Fedak powiedziała niedawno do ministra rolnictwa Marka Sawickiego niecenzuralne słowo „spier..." ucinając w ten sposób jego zgryźliwe uwagi na temat jej ustawy. Obydwoje są z PSL-u.
Wiadomo, że w demokracji rządzi motłoch wybrany przez ludzi, którzy utożsamiają się z takimi przedstawicielami. Myślę więc, że Fedak nie zostanie napiętnowana w jakikolwiek sposób, ponieważ jej wyborcy zachowują się dokładnie tak samo. Chciałoby się rzec, że im więcej będzie demokracji, tym więcej będziemy mieć takich wypowiedzi.
>>> Fedak do Sawickiego: "Spier..."
Musimy w końcu zrozumieć, że nasza elita polityczna na co dzień zwraca się do siebie właśnie w taki sposób. Uświadommy sobie, że słowo, którym posłużyła się minister Fedak na "salonach" jest normą. Dziwi mnie tylko, że takiego słowa użyła kobieta, która do tej pory unikała takich sformułowań.
Skoro polski lud wybrał takich reprezentantów, to takich ma. Nie spodziewali się tylko, że kamery w końcu zarejestrują dźwięk.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!