Europoseł PiS odbije twierdzę Platformy
Jeden z najbardziej znanych posłów Prawa i Sprawiedliwości może zagrozić pozycji PO w Trójmieście. Pomorskie struktury partii chcą go wystawić w wyborach na prezydenta Gdańska. Specjaliści od marketingu twierdzą, że ma duże szanse na zwycięstwo. A on sam nie mówi "nie".
- Cymański: Teraz się muszę wylaszczyć
- Cymański: PiS jest na zakręcie
- Został europosełem za pięć groszy
- Cymański: Ta propozycja to szantaż
- Feministki zachwycone Cymańskim
- Cymański: Premierze, weź się w garść
- Asystent Cymańskiego sikał w krzakach
- Cymański grozi odejściem z PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wybory samorządowe dopiero za rok, ale pomorskie Prawo i Sprawiedliwość już się do nich przygotowuje. Zamierza przejąć Gdańsk z rąk Pawła Adamowicza z PO, który stanowisko prezydenta miasta piastuje od ponad dziesięciu lat. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", część działaczy PiS do startu o jego fotel będzie namawiać Cymańskiego.
- Mimo braku kampanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego miał świetny wynik. Jest znany, lubiany. W samorządzie też działał - wyliczają zalety byłego burmistrza Malborka pomorscy politycy PiS. - Mógłby być samorządową lokomotywą.
- Z trzeciej ręki takie plotki do mnie docierają - potwierdza Cymański i wylicza minusy pomysłu: - Burmistrz z importu? Mieszkańcy w takich wyborach zawsze oczekują kogoś swojego. Chciałbym popracować w PE. Ale dodaje, że gdyby taka propozycja padła, głęboko by się nad nią "zastanowił i zamyślił" - pisze gazeta.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!