Chlebowski się tłumaczy: Przeżyłem szok
- CBA zabezpiecza dokumenty ws. wyciągu Sobiesiaka
- Dorn: Ustawę hazardową pisano w konspiracji
- Kosek: Dopłaty do gier byłyby katastrofą
- Chlebowski: Będę spokojny i opanowany
- Rostowski obciąża Drzewieckiego
- Rostowski nie wiedział, co robi Kapica
- Tak "Rysiek" załatwiał interesy
- Tusk zdecydował, kiedy będzie zeznawał
- Spotkanie na cmentarzu? "Jak każde inne"
- Tusk wybrał: 4, 5 lub 10 lutego
- Chlebowski się nie spocił i nie przekonał
- Chlebowski zeznaje. Migalskiego zemdliło
- Kosek chce zeznawać na odległość
- Chlebowski do Kempy: Pójdziemy do Królika?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sobiesiak to mój znajomy
Chlebowski przyznał, że nigdy nie przeczył, iż zna Ryszarda Sobiesiaka, biznesmena z branży hazardowej. Dodał, że zna też Jana Koska. Według niego, ich rozmowy poświęcone nowelizacji ustawy hazardowej, dotyczyły sygnałów o niebezpiecznych dla budżetu państwa skutkach, jakie mogła ona nieść.
Chlebowski powiedział, że Sobiesiak jest jego znajomym, z którym rozmawiał czasem telefonicznie, a czasem spotykali się osobiście. Dodał, że dwa razy był w należącym do Sobiesiaka ośrodku w Zieleńcu, w tym raz na Sylwestra ze znajomymi, za co zapłacił.
Chlebowski powiedział, że Kosek, który - według niego - jest obecnie "po bardzo ciężkich przejściach chorobowych", to uczciwy człowiek, który przez wiele lat był pracownikiem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mówił, że "kiedy dziś pada pod jego (Koska) adresem wiele oskarżeń", jest mu bardzo przykro. Dodał, że ma nadzieję, że stan zdrowia powoli Koskowi, ale też Sobiesiakowi, stawić się przed komisją śledczą.
Stwierdził ponadto, że tylko raz wyemitowano w jednej ze stacji telewizyjnych wypowiedź Koska, w której ten, zapytany, czy coś załatwiał z Chlebowskim, odpowiedział, że "tylko ktoś, kto nie zna przewodniczącego Chlebowskiego może mu zarzucić, że można z nim coś załatwić; ja go znam - z nim się nigdy nic nie udało załatwić".
"Ta wypowiedź nigdy więcej nie pojawiła się" - powiedział Chlebowski. Według niego dlatego, że on już wtedy został "skazany i był winny", więc, po co - mówił - powtarzać tę wypowiedź Koska, skoro ona "nie jest zgodna z tezą, którą publicznie się stawia".
Z wypowiedzi Chlebowskiego wynika, że z Koskiem i Sobiesiakiem rozmawiali na temat ustawy hazardowej. "W tych kontaktach zasygnalizowano mi niebezpieczeństwa wynikające z ustawy hazardowej, mające wpływ na dochody budżetu państwa. Jako przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych musiałem te sygnały traktować bardzo poważnie" - dodał.
Zwłaszcza - mówił Chlebowski - gdy mówiono mu o "złych rozwiązaniach, mogących negatywnie odbić się nie tylko na całej branży, w której zatrudnionych jest kilkadziesiąt tysięcy osób". Jak podkreślił, jego najbardziej interesowały skutki dla budżetu, bo jako szef komisji finansów publicznych był zobligowany dbać o interesy państwa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!