Jak Janusz Palikot zarobił pierwszy milion
- E-podpis utknął u Palikota
- Cud! Palikot będzie milczał 16 dni
- Tak rząd zarobił 13 milionów euro
- Polska wódka podbija świat
- Palikot: Chcę być premierem po Tusku
- Oto najlepszy kredyt hipoteczny
- Palikot czuje się "świętą krową" na ulicy
- Tusk krytykuje długi jęzor Palikota
- Płacą za Palikota? Platforma leci w dół
- Show Palikota na debacie prawyborczej
- Nowak: Dziennikarze chcieli krwi Palikota
- "Prosiłem Tuska, żeby mnie nie popierał"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W jakim to świetle stawia całą polską klasę biznesową, która w końcu pozwoliła panu działać w swoich organizacjach, a nawet siebie reprezentować? Jeśli oczywiście uwierzyć w
pańską wyjątkowość?
Trzeba odróżnić dwa rodzaje zachowań. Po pierwsze wszyscy dawali łapówki, żeby firmy nie były zniszczone, żeby sanepid nie zgnoił, żeby inspekcja pracy nie zamknęła produkcji, banki nie
cofnęły kredytu już przyznanego, żeby utopić jakąś firmę, dla kogoś. Mówię teraz "wszyscy" z pełną świadomością. Z oczywistych powodów nie używam pierwszej osoby
liczby mnogiej, ale chyba pan rozumie, co mówię.
Tak, chyba rozumiem.
Zatem wszyscy to robili i nie można mieć do ludzi pretensji, bo inaczej nikt by tutaj nie przetrwał. W czasach codziennie zmieniających się reguł, w czasach odziedziczonych po socjalizmie
wygłodniałych i wynędzniałych stad urzędników nie było innej możliwości. Ale od tego trzeba odróżnić ludzi, którzy nie traktowali tego jako mechanizmu obronnego, ale jako mechanizm
ekspansji, zdobywania rynku. Świadomego kupowania sobie ludzi i całych urzędów. Więc jedną - defensywną - kwestią jest to, kiedy ktoś na poziomie zupełnie minimalnie koniecznym korumpuje
kontrolera, który przyszedł mu rozwalić biznes, ale zadowoli się groszem i zostawi go w spokoju. A zupełnie inną rzeczą jest ktoś, kto idzie do polityka i płaci mu, żeby ten dał mu
publiczne zlecenie albo sprywatyzował pod niego firmę.
Jednak w organizacjach biznesowych pokazywał się pan razem z największymi, czyli z owymi ofensywnymi biznesmenami.
Miałem kontakty, chciałem być w tej elicie, to mi imponowało. Ale jednocześnie rozróżniałem tych, którzy byli aktywni, kupowali kontrakty od polityków. I mnie zawsze bardziej interesowali
tacy, którzy szli z dołu, wypromowali się na jakimś własnym biznesowym pomyśle.
Fragmenty pochodzą z książki "Ja, Palikot. Z Januszem Palikotem rozmawia Cezary Michalski", która ukaże się nakładem Wydawnictwa Czerwone i Czarne





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!