Zarząd NBP nie chce słuchać RPP
To już nie konflikt, ale otwarta wojna. Zarząd banku centralnego nie zamierza wykonać uchwały Rady Polityki Pieniężnej. Premier Donald Tusk zaprosił członków RPP i władze NBP na spotkanie, by załagodzić konflikt. Trafił jednak w środek sporu i spotkanie nic nie przyniosło.
- Konflikt o miliardy w NBP
- Solidarność buntuje się przeciw planom NBP
- Jak Rostowski i Skrzypek sączą rywalowi jad
- Nie potrzebujemy pomocy. Pomożemy innym
- Spór o podział zysku z NBP
- Odejdzie przez konflikt o zysk NBP?
- "Niezależność banku centralnego pod klosz"
- "Podwyżka stóp? RPP musi to przemyśleć"
- To spekulanci umacniają złotego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W sporze o zysk NBP tak naprawdę chodzi o wielkość rezerwy na ryzyko kursowe. Bank centralny tworzy ją na wypadek, gdyby złoty znacznie się umocnił wobec innych walut. Wzrost wartości złotego powoduje, że obniża się wartość rezerw NBP w obcych walutach. Dla banku to koszt, który w ekstremalnych warunkach może spowodować dużą stratę. Tak było chociażby w 2007 r., kiedy umocnienie złotego spowodowało 12,4 mld zł straty NBP.
Jednak zarząd NBP do tej pory przy tworzeniu rezerwy nie uwzględniał odwrotnej sytuacji: możliwych dochodów w wypadku, gdy złoty się osłabia. Do tego zmusza go przyjęta w środę uchwała Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Gdyby zysk NBP wyliczać według tych nowych reguł, mógłby być nawet dwukrotnie wyższy, niż uważają władze banku centralnego. Według nich zysk NBP za 2009 r. to 4,2 mld zł. Z tego 95 proc. ma trafić do budżetu.
I pewnie nie więcej, bo zarząd NBP nie zamierza stosować się do nowej uchwały RPP. Będzie grał na czas, bo zamierza rozważyć dalsze kroki prawne. Zarzuca Radzie, że przyjęła przepisy, które łamią zasadę, że prawo nie działa wstecz. Uchwała RPP ma bowiem dotyczyć bilansu za ubiegły rok. Według banku uchwała łamie też zasady rachunkowości przyjęte w NBP. Prezes Sławomir Skrzypek ma też pretensje do członków Rady, że nie poczekali na opinię Europejskiego Banku Centralnego w tej sprawie.
Na razie nie widać rozwiązania całej sytuacji. Ekonomiści uważają, że tworzenie wysokiej rezerwy na ryzyko nie jest teraz potrzebne. Ich zdaniem dużo większym problemem jest narastający dług publiczny i ryzyko przekroczenia przez niego progu 55 proc. PKB w tym roku. A wyższa wypłata z NBP mogłaby zmniejszyć to ryzyko.
czytaj dalej >>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!