Członek komisji śledczej boi się o życie
Przesłuchanie byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka przed komisją śledczą zaczęło się od nieoczekiwanego oświadczenia jednego z członków komisji. "CBA mnie szykanuje" - powiedział poseł PSL Mieczysław Łuczak. Zażądał ochrony, bo boi się, że skończy jak Józef Gruszka, sparaliżowany po wylewie szef komisji śledczej ds. PKN Orlen.
- Lepper: Uciekłem spod gilotyny Kaczyńskich
- Pięć godzin kłótni, pół godziny zeznań Ziobry
- Sejm nadal może tropić naciski rządu PiS
- Czy sprawa Kaczmarka jest "skręcana"?
- Kaczmarek ma zarzuty za barona SLD
- Nieudany benefis Kaczmarka
- Kaczmarek: Mogłem być drugą Blidą
- Ziobro: Umorzą sprawę Kaczmarka? To skandal
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po tym jak Gruszka dostał wylewu, w mediach spekulowano, że posła mógł ktoś otruć. Plotki nie znalazły potwierdzenia, ale mimo to poseł Łuczak boi się o swe życie i zdrowie.
Parlamentarzysta ujawnił, że Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę jego majątku, co poseł uznaje za szykanowanie go jako wiceszefa komisji badającej postępowanie CBA i narażanie jego reputacji na szwank.
"Proszę o objęcie mnie ochroną, gdyż nie chciałbym skończyć swej pracy w komisji w sposób podobny, jak skończyła się praca przewodniczącego komisji Józefa Gruszki" - powiedział Łuczak, zanim komisja zaczęła przesłuchiwać Janusza Kaczmarka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!