Prezydent chce namówić Czechy do walki o gaz
Lech Kaczyński leci w czwartek do Pragi, by rozmawiać z prezydentem Vaclavem Klausem o rosyjsko-ukraińskim konflikcie o gaz. Czechy przewodzą obecnie pracom Unii Europejskiej i do tej pory niechętnie zapatrywały się na zaangażowanie się po stronie Kijowa. To może się zmienić, bo brak gazu zaczęły już odczuwać pierwsze kraje Wspólnoty.
- Niemcy nie chcą rosyjskiego gazu
- Kaczyński kontra Gangsterzy z Gazpromu
- Czy zabraknie gazu w naszych domach?
- Polska przygotowuje się na gazowy kryzys
- Gazową wojnę może zakończyć tylko Unia
- Komorowski ostrzega przed zapędami Rosji
- Prezydent: Sytuacja nie nastraja do żartów
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent Kaczyński uważa, że Unia Europejska wywiera w tym sporze zbyt małą presję na Rosję. Chce więc zachęcić Czechy do mocniejszego opowiedzenia się po stronie Kijowa. Do tej pory Praga wypowiadała się na temat gazowej wojny bardzo ostrożnie. Twierdziła, że jest to spór czysto komercyjny.
To nastawienie mogło się jednak zmienić, bo dziś pierwsze skutki gazowej wojny między Rosją a Ukrainą odczuły pierwsze kraje Unii Europejskiej. Gaz prawie przestał płynąć do Bułgarii, Rumunii i Grecji. Na znacznie mniejsze dostawy skarżą się także Niemcy.
Wizyta w Pradze jest częścią dyplomatycznej ofensywy Polski. 14 stycznia prezydent Lech Kaczyński spotka się z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką, a dwa dni później do Kijowa leci minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Donaldem Tuskiem.
Konflikt gazowy między Moskwą a Kijowem trwa od 1 stycznia. Doszło do niego, gdy Gazprom i Naftohaz nie zdołały porozumieć się odnośnie ceny gazu dla Ukrainy w bieżącym roku i stawek za jego tranzyt przez ukraińskie terytorium.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!