Już w tym tygodniu do Moskwy leci wiceszef MSZ Andrzej Kremer, by ustalić szczegóły wizyty. W tym samym celu w marcu rosyjską stolicę odwiedzi szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski.

Wizyta Putina ma być zwieńczeniem trwających od blisko dwóch lat starań rządu Donalda Tuska o poprawę stosunków ze wschodnim sąsiadem. Zdaniem źródeł dyplomatycznych jest to możliwe, bo Kreml docenił "wstrzemięźliwą" postawę Warszawy w trakcie styczniowego konfliktu gazowego między Rosją a Ukrainą.

Ale nie tylko to skłoniło Władimir Putina do przyjazdu do naszego kraju. Kreml uznał także, że próba izolowania Polski okazała się nieskuteczna. Rosjanie zrozumieli, że polskie wpływy w Unii Europejskiej są zbyt duże, aby opłacało się zamrażać stosunki z Warszawą.