Wojna o rząd dusz w Radiu Maryja
Declan Ganley robi wszystko, żeby miejsce PiS w Radiu Maryja zajął Libertas. W tym celu dwa tygodnie temu potajemnie spotkał się z biskupem drohiczyńskim Antonim Dydyczem. "Wprost" pisze, że ze względu na swoje wpływy w toruńskiej rozgłośni bp. Dydycz nazywany jest "Ober-Rydzykiem".
- Tajemniczy sondaż PiS zelektryzował partię
- Ludzie Wałęsy wycisną z Libertasu ile się da
- Mieszają z błotem kandydatów do Brukseli
- Oto tajemnice kandydatów do Brukseli
- Ganley zapłacił Wałęsie milion dolarów?
- Autor "Psów wojny" wspiera polityka PiS
- Libertas chce zamknąć Irlandię dla Polaków
- Lojalność w PiS. Za pieniądze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stawka jest ogromna. Słuchacze Radia Maryja to najbardziej zdyscyplinowany elektorat, który bierze udział we wszystkich wyborach - przypomina "Wprost". Według najodważniejszych szacunków, takich wyborców, liczących się z głosem o. Tadeusza Rydzyka, może być nawet milion.
Według informacji „Wprost", do godzinnej rozmowy Dydycz-Ganley, którą zorganizował senator Ryszard Bender, doszło dwa tygodnie temu w Drohiczynie. "Ganley zrobił tam wielkie wrażenie. Po rozmowie wsiadł do śmigłowca zaparkowanego przed kurią i odleciał do Warszawy" - mówi informator tygodnika.
>>>Giertych: Ganley radził się mnie
Ganley zadeklarował biskupowi trzy rzeczy: pełną lojalność, całkowite otwarcie na osoby wskazane przez o. Rydzyka i utrzymanie w cieniu Romana Giertycha. W zamian poprosił tylko o jedno: o poparcia toruńskich mediów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!